„Być może Vinícius może zdobywać nagrodę Sócratesa za działalność charytatywną, jednak sportowa postawa Brazylijczyka jest daleka od jego piłkarskiej jakości. MVP finału Superpucharu Hiszpanii po raz kolejny pokazał, że wie, jak zdobywać bramki, ale wciąż nie wie, jak wygrywać, okazując szacunek przeciwnikowi”, czytamy na portalu katalońskiej telewizji Esport3, który – jak widzimy – nie kryje swojego oburzenia postawą Brazylijczyka. O co chodzi?
Katalończycy wyjaśniają, że tuż po faulu, po którym Ronald Araújo obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, Vinícius pokazał palcami w kierunku ławki rezerwowych Barcelony wynik meczu. „Jedną ręką pokazał czwórkę, a drugą jedynkę. Prowokacja Viníciusa sprawiła nawet, że Carles Naval [delegat Barcelony – dop. red] wyskoczył z ławki i przed długi czas udzielał reprymendy piłkarzowi, który, co paradoksalne, lubi łączyć złe postawy z rolą ofiary”, czytamy na portalu Esport3.
فييييييني يا مجنووووووووووووووروون يقوله 4-1 😭😭😭😭😭😭😭😭😭 هههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههههه pic.twitter.com/KHW7J4mPpm
— عبعآل (@iiABTA) January 14, 2024
Dziennikarze z Katalonii dostrzegają jednak światełko w tunelu i twierdzą, że przypadek Viniciusa nie jest jeszcze przegrany, ponieważ piłkarz zrobił już pierwszy krok do rozwiązania problemu, którym jest uświadomienie sobie, że problem istnieje. Na pomeczowej konferencji prasowej Vini wyznał, że „nie jest święty” i stara się poprawić „z pomocą trenera”, ponieważ chce „być przykładem dla dzieci”.
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się