– Mówi się, że graliśmy jak nigdy i przegraliśmy jak zawsze. To trudny teren. Wiedzieliśmy, że będziemy mieć jedną czy dwie sytuacje i trzeba będzie je wykorzystać, ponieważ nie jest łatwo tworzyć okazje w meczach z Realem. Oni dobrze bronią, dużo biegają, walczą. Walczyć z nimi przez 90 minut, zatrzymując takiego rywala, jest bardzo trudno. Dziś rzut rożny zrobił różnicę, a tydzień temu był po naszej stronie. Nie chcę do tego wracać, ponieważ to mecz, w którym wiesz, że będziesz cierpieć, w którym starasz się zrobić wszystko jak najlepiej. Jestem dumny z moich zawodników, ponieważ dziś przegrywając coś wygraliśmy.
– Mamy wyznaczoną ścieżkę pracy tydzień po tygodniu, w której nadajemy priorytet zaangażowaniu i wysiłkowi. Później jesteś karany w polu karnym. W tym roku tak jest, ponieważ nie mamy szczęścia, stąd tak mizerny dorobek punktowy. Ale teraz, w ostatnich pięciu czy sześciu meczach, graliśmy dobrze. Jesteśmy pokorną drużyną, która dobrze pracuje i dziś było to widać w grze, ale nie w wyniku.
– Przy golu Realu domagałem się VAR-u za atak Carvajala? Tak, skarżyliśmy się na to, o czym mówisz, na atak Carvajala. Jednak sędzia nie uznał tego ataku za wystarczający, by coś gwizdnąć, a to on wie, rządzi i wie więcej niż my.
– Moi zawodnicy wyszli z jasnym pomysłem? Im bliżej było końca meczu, tym nadzieje były większe, ale taki był plan. Oglądaliśmy mecze Realu Madryt i wiedzieliśmy, że oni dużo uderzają. Plan zakładał, by odbierać piłkę i szybko wychodzić, jednak popełniliśmy wiele błędów przy wyjściu z piłką. Trudno jest zatrzymywać tych zawodników przez tak długi czas. Real to zawsze Real i ma wielu dobrych piłkarzy, jak Bellingham, Vinícius, Rodrygo… Musisz rozegrać tu perfekcyjny mecz, by wyjechać z czymś, ale przegrywamy po rzucie rożnym.
– Van der Heyden zaskoczeniem w wyjściowej jedenastce? Tak, ale dobrze trenował, ponadto Jaume miał pięć żółtych kartek, a Lato z powodu silnego kopnięcia dwa dni nie trenował z drużyną. Siebe dobrze trenował, ale wiem, że to nie jest jego pozycja. Problem był taki, że dostał żółtą kartkę w pierwszej minucie i to wpływa na resztę meczu. Dlatego ściągnęliśmy go w przerwie.
– Czy boję się, że zimą ktoś odejdzie? Zero strachu, nikt nie odejdzie.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się