Przyszłość Carlo Ancelottiego jest dużo bliżej Realu Madryt niż reprezentacji Brazylii. Jak informuje AS, mimo nacisków ze strony Brazylijskiej Konfederacji Piłkarskiej na ten moment nie ma żadnego formalnego porozumienia z włoskim szkoleniowcem. Oczywiście Carletto schlebia tak duże zainteresowanie ze strony tak potężnej reprezentacji, ale jednocześnie na każdym kroku ma podkreślać, że jego priorytetem jest pozostanie na kolejny sezon w Madrycie.
W tej całej sytuacji Brazylijczycy są pod jeszcze większą presją, gdyż tymczasowy selekcjoner Fernando Diniz nie osiąga z kadrą zbyt dobrych wyników. Mimo wszystko Ancelotti jest szczęśliwy w stolicy Hiszpanii i swojemu otoczeniu ma regularnie powtarzać, że jeśli pojawi się jakakolwiek szansa na przedłużenie kontraktu z klubem z Santiago Bernabéu, to zrobi to nawet bez mrugnięcia okiem. I nie chodzi tutaj o pieniądze, gdyż nowy kontrakt miałby obowiązywać na takich samych warunkach jak ten obecny, ale po prostu o wsparcie ze strony prezesa, dyrekcji i całego zespołu. Nie zapominając oczywiście przy tym o kibicach, którzy doceniają to, czego dokonał i co wciąż osiąga.
W obecnym sezonie mimo wielkich problemów związanych z licznymi kontuzjami drużyna Ancelottiego wyszła z pierwszego miejsca w grupie Ligi Mistrzów notując przy tym po raz pierwszy od 2015 roku komplet zwycięstw, a w La Lidze do przerwy świątecznej podeszła z pozycji lidera mając tyle same punktów co zaskakująca wszystkich Girona. Po 24 oficjalnych meczach (18 w La Lidze i 6 w Lidze Mistrzów) Królewscy mają na koncie zaledwie jedną porażkę, a do tego notują w defensywie jedne z najlepszych liczb w całej swojej historii.
Kluczowa data
Klub jest zachwycony pracą Ancelottiego, dlatego zamierza się z nim spotkać po powrocie drużyny z Superpucharu Hiszpanii. 10 stycznia Los Blancos rozegrają w Arabii Saudyjskiej półfinał turnieju z Atlético Madryt i w przypadku awansu cztery dni później w finałowym pojedynku zmierzą się z Barceloną lub Osasuną. W przypadku ostatecznego triumfu byłby to pierwszy oficjalny tytuł Realu Madryt w sezonie 2023/24, w którym w grze pozostaną jeszcze La Liga, Liga Mistrzów i Copa del Rey.
Klub nie chce doprowadzać do tego, aby opera mydlana z Ancelottim w roli głównej przeciągała się aż do samego końca sezonu, dlatego już w styczniu chciałby domknąć przedłużenie kontraktu z trenerem do 30 czerwca 2025 roku. Wątpliwości nie ma co do jednego – w tym momencie Carletto jest dużo bliżej Madrytu niż Rio de Janeiro.
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się