REKLAMA
REKLAMA

Oburzenie socios w sprawie biletów na otwarty trening

W świąteczny wtorek Real Madryt wypuścił wejściówki na otwarty trening pierwszej drużyny. Organizacja rozdawania biletów wywołała chaos i wiele skarg socios.
REKLAMA
REKLAMA
Oburzenie socios w sprawie biletów na otwarty trening
Fot. MARCA

Otwarty trening dla socios Realu Madryt zaplanowano na sobotę 30 grudnia na godzinę 11:00 na stadionie Alfredo Di Stéfano. Socios swój bilet i dodatkową wejściówkę dla jednego gościa mogli odbierać we wtorek 26 grudnia od 9:30 w kasach obiektu w Valdebebas. Wszystko wyglądało pięknie aż do momentu rozdania biletów.

MARCA opisuje szaleństwo, jakie powstało we wtorek w klubowym ośrodku. Pierwsi fani ustawili się w kolejce o 5 nad ranem, a po otwarciu kas zaczęła tworzyć się kolejka, którą zaczęto liczyć w setkach metrów. Dziennikarz Sergio Valentín zamieścił przed godziną 14 poniższy filmik.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatecznie 6000 biletów, które przewidziano na trening, wyczerpano o godzinie 16, co potwierdził oficjalnie klub. Wielu fanów odeszło do domu z niczym. „Przeszliśmy przez wszystkie fazy pogodowe: zimno z samego rana i teraz cierpimy przez ciepło”, opowiadał jeden z kibiców dziennikowi MARCA, który w momencie rozmowy stał w kolejce od 5 godzin. „To hańba. Stadion ma 18 kas, a otworzyli tylko 5, a z samego rana działały tylko 2”. Problemem była liczba chętnych względem liczby otwartych kas, bo sam proces przyznawania biletu dla socio i potencjalnie jego jednego gościa był prosty: należało stawić się osobiście jako socio w kasie i pokazać karnet socio oraz dowód osobisty w celu identyfikacji.

Wszyscy byli zgodni, że klub powinin organizować takie otwarte treningi dużo częściej niż dosłownie raz do roku (pomijając otwarte sesje w trakcie przygotowań w Stanach Zjednoczonych): „Sam pomysł jest genialny i dlatego jesteśmy tu po bilety. Stoimy jednak od 5 godzin. Należałoby to trochę ułatwić dla socios”.

Całą sytuację na portalu X podsumował użytkownik, który legitymuje się numerem socio 26375: „Wielkie dzięki dla Realu. Od 9:45 do 15:45 staliśmy w kolejce w Valdebebas, gdzie po przybyciu był 1 stopień Celsjusza. To otwarte pole bez toalet i żadnego miejsca, by coś zjeść czy się ogrzać. A to wszystko, by wrócić do domu bez biletów. Dzieci stojące przez 6 godzin na chłodzie po nic”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA