Real Madryt ma to „coś”. Dokonuje wielkich rzeczy lub heroicznych wręcz czynów, które są w zasięgu bardzo niewielu drużyn. Piłkarze, klub i kibice mówią o słynnym DNA madridisty. Czymkolwiek to jest i jakkolwiek to nazwiemy, mamy do czynienia z zespołem zdolnym do zamieniania niemożliwego w możliwe. Jest on w stanie zdobyć Ligę Mistrzów za sprawą wymykających się wszelkim prawom logiki remontad, jak i do wygrania spotkania z Deportivo Alavés w doliczonym czasie, grając przez 40 minut w osłabieniu. To jest właśnie to „coś”, co ma Real Madryt.
W to „coś” wpisuje się również przetrwanie 41 dni ze średnią siedmiu nieobecności na mecz wynikających z kontuzji i zawieszeń. Królewscy przetrwali krytyczny moment, z którym musieli się zmagać podczas ośmiu ostatnich potyczek roku zarówno w La Lidze, jak i w Champions League. Plaga urazów wpędziła drużynę w poważne tarapaty i doprowadziła ją na skraj wytrzymałości. Przez cały ten czas niepokój sięgał zenitu, ale odpowiedź grupy z Carlo Ancelottim na czele nie mogła być bardziej spektakularna – siedem zwycięstw, jeden remis i pozycja lidera w ligowej tabeli oraz w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Tak oto maluje się najświeższa królewska konkwista.
Niedostępni w ośmiu ostatnich meczach:
- Valencia: 8 absencji (Güler, Bellingham, Kepa, Tchouaméni, Ceballos, Courtois, Militão i Rüdiger)
- Cádiz: 8 absencji (Camavinga, Brahim, Vinícius, Güler, Kepa, Tchouaméni, Courtois i Militão)
- Napoli: 8 absencji (Camavinga, Modrić, Vinícius, Güler, Kepa, Tchouaméni, Courtois i Militão)
- Granada: 7 absencji (Camavinga, Modrić, Vinícius, Güler, Tchouaméni, Courtois i Militão)
- Betis: 7 absencji (Camavinga, Carvajal, Vinícius, Güler, Tchouaméni, Courtois i Militão)
- Union Berlin: 7 absencji (Camavinga, Carvajal, Vinícius, Güler, Tchouaméni, Courtois i Militão)
- Villarreal: 6 absencji (Camavinga, Carvajal, Vinícius, Güler, Courtois i Militão)
- Deportivo Alavés: 8 absencji (Camavinga, Mendy, Carvajal, Vinícius, Güler, Courtois, Militão i Alaba)
Los Blancos rozpoczęli swoją drogę krzyżową 11 listopada starciem z Valencią, do którego przystąpili bez ośmiu graczy – kontuzjowanych Gülera, Bellinghama, Kepy, Tchouaméniego, Ceballosa, Courtois, Militão oraz zawieszonego Rüdigera. W dwóch kolejnych pojedynkach utrzymywała się taka liczba nieobecnych, ponieważ przerwa reprezentacyjna była dla Realu tragiczna w skutkach w związku z długoterminowymi kontuzjami Viníciusa i Camavingi, które dodatkowo skomplikowały sytuację. Wówczas podopieczni Carletto nie byli jeszcze pewni zajęcia pierwszego miejsca w swojej grupie w Pucharze Europy i nie mogli stracić rytmu w Primera División.
Obawy były kolosalne, ale ekipa odpowiedziała zapewnieniem niesamowitej solidności. Pokonała Cádiz i zagwarantowała sobie pierwszą lokatę w swojej grupie w Lidze Mistrzów, rozprawiając się z Napoli na Santiago Bernabéu. Po powrocie do zdrowia Kepy i Bellinghama, z siedmioma absencjami musiała stawić czoła trzem kolejnym konfrontacjom. Zwyciężyła z Granadą oraz Unionem Berlin i zremisowała z Betisem na Benito Villamarín.
Cios w samo serce
Przed meczem z Villarrealem zespół otrzymał dobrą wiadomość o uszczupleniu listy niedostępnych do „zaledwie” sześciu zawodników, ale w jego trakcie potwornie ucierpiał poprzez następny cios prosto w serce, który po raz kolejny wstrząsnął zdewastowanymi fundamentami linii defensywy. Alaba zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie, a Mendy wypadł z powodu problemów mięśniowych. Na nowo wrócono do punktu wyjścia, jeśli chodzi o nieustające urazy i do ostatniej rywalizacji w 2023 roku z Alavés Królewscy podeszli z ośmioma absencjami, w tym z całkowicie wykluczonym podstawowym zestawieniem obrony (Carvajal, Alaba, Militão, Mendy).
Real bohatersko wyszedł z kryzysu związanego z licznymi nieobecnościami. Z kryzysu, który rozpoczął na drugim miejscu w rozgrywkach ligowych, tracąc dwa punkty do Barcelony i cztery do Atlético, a który zakończył na fotelu lidera, mając siedem punktów przewagi nad tą samą Barceloną i dziesięć nad tym samym Atlético. Los Blancos mają to „coś”.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się