– Trener od początku mówił nam, że musimy podejść do tego meczu, jakby był decydujący. Real od dawna nie zaliczył kompletu zwycięstw Lidze Mistrzów i zdobyliśmy wszystkie możliwe punkty dlatego, że drużyna była zaangażowana, nawet wiedząc, że ten mecz nie miał większego znaczenia. Jednak DNA tej drużyny w tych rozgrywkach to zawsze wychodzenie po zwycięstwo.
– Ile znaczy wygranie wszystkich meczów w grupie, co zdarzyło się tylko trzy razy w historii klubu? Jak powiedziałem, to był oczywisty cel tej drużyny, udało się to zrobić z nawiązką. Myślę, że zespół miał zaplanowany każdy mecz w praktycznie najlepszy sposób. Dziś dążyliśmy do zwycięstwa do ostatniej minuty i jestem bardzo szczęśliwy, że się udało tego dokonać.
– 15 meczów z rzędu bez porażki? Myślę, że kluczem tej drużyny są dobre relacje zarówno na boisku, jak i poza nim. Pomimo wielu kontuzji, jakie mamy, drużyna walczy, zawodnicy do każdego meczu podchodzą w najlepszej formie. To zwycięstwo wzmocni nas w kontekście dwóch meczów, które nam pozostały przed przerwą. Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tych 15 ostatnich spotkań, ale ta liga będzie bardzo wyrównana, a w Lidze Mistrzów widzimy, że każda drużyna jest silna.
– Mój gol? Dostałem dobre podanie od Jude'a, widziałem, że rywal trochę otwiera nogi i udało się zmieścić piłkę pod. Rozmawiałem w przerwie z Rüdigerem i powiedział mi, żebym uderzał, ponieważ oni mocno rozkładają nogi, próbując bronić. Jestem bardzo szczęśliwy pod względem indywidualnym.
– Jestem szczęśliwy i wykorzystuję minuty? Cóż, początek sezonu nie był dla mnie wymarzony. Nigdy nie odnosiłem kontuzji, a teraz nawet jedna się odnowiła. Ostatnie dwa mecze też nie były najlepsze, ale dziś czułem się trochę bardziej komfortowo. Jestem szczęśliwy, że zdjąłem z siebie trochę ten ciężar i teraz trzeba tylko grać i pomagać jak najbardziej mogę drużynie.
– Dużo cierpiałem? Ten mecz był dla mnie jak wyzwolenie. Bramka była dla mnie ważna, ale przede wszystkim dobre odczucia. Najważniejsze, że zaczynam zbierać dobre odczucia, łapię rytm i gram na coraz lepszym poziomie. Niektórzy koledzy mają jednak nade mną przewagę 3 miesięcy sezonu i teraz mam taki miniokres przygotowawczy. Na razie ten sezon nie był dla mnie najlepszy, ale chcę łapać dobre odczucia, by dobrze wejść w 2024 rok.
– Dedykacja przy świętowaniu gola? Dla mojego kolegi, przyjaciela z Utrery, który złamał sobie rękę. Ten gol jest dla niego.
– Uścisk z Ancelottim? Trener to ojciec dla wszystkich. Szczególnie dla młodych, widzicie jak lubią go Rodrygo czy Vinícius. To idealny trener i mamy nadzieję, że zostanie z nami na wiele lat.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się