– Po tym meczu nie mam nawet fizycznie tyle siły, by rozmawiać. Spotkanie było wyjątkowo intensywne, Real to jedna z najlepszych drużyn świata. Udało nam się jednak stawić im czoła. Jesteśmy zadowoleni z tego punktu z racji na klasę przeciwnika.
– Czego zabrakło do zwycięstwa w końcówce? Tego, żeby piłka wpadła do siatki. Sądzę, że w pierwszym kwadransie mocno cierpieliśmy, ponieważ Real długo utrzymywał się przy piłce i sporo nas kosztowało jej odbieranie. Tak czy inaczej, uważam, że mieliśmy sporo okazji. Czasami się trafia, czasami nie. Moim zdaniem i tak walczyliśmy jak bestie.
– Mój gol? Kiedy rozmawiam z rodziną, zawsze mówią mi, bym częściej uderzał, bo mam dobry strzał. Łatwiej podejmować takie decyzje, gdy wierzysz w siebie. Nie zastanawiałem się przed samym uderzeniem.
– Bronienie na Rodrygo? Przy tylu meczach rozegranych przeciwko niemu, w końcu musiało wyjść. Po meczu wymieniliśmy się koszulkami. Mam więc pamiątkę. Myślę, że to było dobre spotkanie do oglądania.
– Według mnie w akcji, w której Rodrygo domagał się karnego, sędzia słusznie go nie podyktował. Wystawiłem nogę, ale nie w jego kierunku. Zderzyliśmy się chyba po prostu kolanami. Musiałbym to jeszcze raz zobaczyć.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się