Ancelotti doskonale zdaje sobie sprawę z tego stanu rzeczy i rzadko daje odpocząć 20-latkowi. Przy tak zaciętej rywalizacji w lidze drużyna nie może ściągnąć nogi z gazu. Real chce zakończyć rok jako lider rozgrywek, dlatego też tylko jakiś niespodziewany zwrot akcji mógłby sprawić, by Jude nie zagrał z Betisem, Villarrealem i Alavés od pierwszej minuty. Jedyna szansa na oddech przyjść może jedynie w starciu z Unionem.
Rywale wiedzą, ile Bellingham znaczy dla Królewskich. Dlatego też poświęcają mu dużo uwagi. Pomocnik jest drugim najczęściej faulowanym graczem w lidze, częściej ofiarą przewinień pada jedynie Isco. W minioną sobotę kilkukrotnie mogliśmy zauważyć, jak Jude denerwuje się na sędziego po kilku nieodgwizdanych wejściach przeciwników. Jak donosi The Times, taki stan rzeczy zaczyna martwić Anglików w kontekście mistrzostw Europy. W ojczyźnie boją się, że piłkarz w końcu dozna kontuzji albo z winy rywali, albo przez kumulację minut.
Na tym etapie sezonu Bellingham jest trzecim najczęściej używanym przez Ancelottiego zawodnikiem. Wyprzedzają go jedynie Valverde i Rüdiger. Brytyjczyk przegapił jedynie trzy mecze, z czego dwa przez uraz ramienia. Tylko w konfrontacji z Las Palmas nie wystąpił z powodu decyzji szkoleniowca. Kiedy 20-latek wychodzi w podstawowej jedenastce, prawie zawsze gra do końca, a gdy jest już ściągany z boiska, to nigdy przed 70. minutą. Jude ma więc na koncie jak na razie prawie 1500 minut, podczas których wykręcił zawrotny bilans 15 goli i 4 asysty. Z Granadą można było dostrzec, że kumulacja czasu spędzonego na murawie daje mu się powoli we znaki.
Choć mówimy o piłkarzu mającym zaledwie 20 lat, to jednak w swojej krótkiej karierze zaliczył już 15000 minut w elicie. Wspomniany Times porównuje sytuację pomocnika z tą, z jaką zmierzyć musieli się jego poprzednicy w plebiscycie Golden Boy, Pedri i Gavi. Pierwszy z nich notuje trzeci sezon, w którym powracają do niego problemy mięśniowe, po tym jak wcześniej grał przez cały sezon od deski do deski. Gavi natomiast niedawno nabawił się poważnej kontuzji w trakcie meczu Hiszpanii z Gruzją.
W Anglii modlą się, by Bellingham dotrwał do EURO w optymalnej formie i mógł błyszczeć na turnieju. Na wyspach boją się, że Jude'a może spotkać podobny los do Hiszpanów z Barcelony. W ojczyźnie liczą na to, że Ancelotti w końcu da mu więcej odpoczynku, jednak niewiele na to wskazuje, przynajmniej do momentu, gdy Real będzie się liczył w walce o mistrzostwo i Ligę Mistrzów. Królewscy główną siłę czerpią z gry Bellinghama i tak naprawdę w interesie kibiców zarówno madryckich, jak i angielskich leży to, by młody gwiazdor utrzymywał optymalną dyspozycję jak najdłużej.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się