Na Santiago Bernabéu przyjechała dziś drużyna ze strefy spadkowej, która dopiero co zmieniła trenera. Po wymagających meczach z Cadizem i Napoli Real czekała teoretycznie dużo łatwiejsza przeprawa, jednak zawsze takie starcia powodują obawę, że właśnie teraz może przytrafić się rozluźnienie, dołek i strata punktów, której dało się uniknąć. I początek meczu wcale tych obaw nie ograniczył.
Królewscy grali zbyt wolno, nie tworzyli zbyt wielu dobrych okazji, a zwarta obrona Granady dawała sobie radę. Ofensywa rywali nie istniała, ale akcja Brahima i Kroosa zakończona golem tego pierwszego wszystko zmieniła. Przede wszystkim to, że Real nie musiał się spieszyć i mógł w spokoju kontrolować wynik. Drugi gol był formalnością, z którą gospodarze czekali do drugiej połowy, ale poza tym nie działo się dziś i prawie nic.
Łatwe zwycięstwo to jednak zawsze dobra wiadomość. Andrij Łunin mógł rozłożyć sobie wygodny koc i zapoznać się na przykład z twórczością Serhija Żadana i nie byłby to gorzej spędzony czas niż ślęczenie między słupkami w oczekiwaniu na jakikolwiek ruch rywala. Za to jednak trzeba pochwalić całą drużynę, która nie pozwoliła rywalowi na ani jedną dłuższą akcję, ani jeden kontratak, ani jedną wymianę kilku podań w groźnych strefach.
Niestety nie wszystkim będziemy się zachwycać. Na pierwszy plan przed przerwą wysunął się arbiter, Pablo González Fuertes. Dotychczas był przez nas (i przez was) bardzo wysoko oceniany w meczach Królewskich, ale dziś dał pokaz beznadziei. Dawno nie było tak łatwego i tak spartolonego meczu przez sędziego. Jeśli dla kogoś dzisiejszy mecz był pierwszym, który obejrzał w telewizji lub na stadionie, z pewnością szybko zrozumie, skąd biorą się pomysły o zmniejszaniu lig krajowych. Jeszcze nie wiemy, na kogo Real trafi w Pucharze Króla, ale jesteśmy pewni, że rywal z trzeciej czy czwartej ligi pokaże się z lepszej strony niż Granada.
Real Madryt w dobrym stylu przeszedł przez trudny okres po wznowieniu rozgrywek klubowych po przerwie na reprezentacje. Wygrał z Cadizem, Napoli i Granadą, strzelił 9 goli i zdobył komplet punktów. Krótko mówiąc, wszystko jest w porządku, i to pomimo licznych braków. Świetna wiadomość jest też taka, że teraz Real ma cały tydzień na odpoczynek i przygotowanie się do meczu, który będzie kolejnym wielkim wyzwaniem. Za 7 dni zagra na wyjeździe z Betisem.
Real Madryt – Granada CF 2:0 (1:0)
1:0 Brahim 26' (asysta: Kroos)
2:0 Rodrygo 57'
Real Madryt: Łunin; Carvajal (46' Lucas), Rüdiger, Alaba, Mendy; Kroos, Valverde, Brahim (88' Nico Paz), Bellingham; Rodrygo (85' Gonzalo), Joselu (70' Ceballos)
Granada: Raúl Fernández (11' André Ferreira); Ricard, Manafá (64' Petrović), Miquel, Torrente, Neva; Uzuni (64' Weissman), Gumbau, Sergio Ruiz, Bryan Zaragoza (83' Carreras); Lucas Boyé (83' Puertas)
Komentarze (259)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się