Arabia Saudyjska skusiła Karima Benzemę i intensywnie starała się o Lukę Modricia. Ale nie tylko Francuz i Chorwat cieszyli się zainteresowaniem klubów Bliskiego Wschodu. „Fede Valverde miał w tym sezonie bardzo znaczącą propozycję, ale ją odrzucił, ponieważ myśli tylko o grze dla Realu Madryt”. Martín Campaña ujawnił to w wywiadzie dla dziennikarza Ismaela Mahmuda w 365 Scores. Bramkarz Al Riyadh i reprezentacji Urugwaju przyznał w ten sposób, że Pajarito jest przywiązany do Los Blancos. Real podobnie widzi u siebie Fede na długie lata.
Klub uważa pomocnika za zasadniczą część projektu i odrzuca wszelkie przejawy zainteresowania. Żadnych półśrodków. Ancelotti nie widzi swojego wyjściowego składu bez Urugwajczyka: jedynie Antonio Rüdiger ma więcej minut na koncie. Jeden gol i trzy asysty to bilans zawodnika, który zagrał we wszystkich 17 meczach, a w 15 z nich wychodził od pierwszej minuty. Mimo to liga saudyjska chętnie sprawdza, czy uda jej się przyciągnąć więcej gwiazd do swojej nowo powstałej konstelacji. „Są gracze tacy jak Darwin (Núñez, przyp. red.), którzy chcieliby w przyszłości tam trafić. Jednak dzisiaj są na innym etapie kariery i mają inne cele” – dodał Campaña. Valverde nie figuruje na tej liście.
9 listopada ogłoszono oficjalne przedłużenie umowy przez Fede do 2029 roku i z gigantyczną klauzulą antyszejk: miliard euro. To kolejny element planu, który obejmował też prolongaty kontraktów Viníciusa, Rodrygo, Camavingi i (wkrótce) Militão. Trzon Realu Madryt jest w klubie już kilka lat, a nie tak dawno dołączyli do niego Aurélien Tchouaméni i Jude Bellingham. Nieważne, jak bardzo Arabia Saudyjska i jej miliony uparcie pukają do drzwi, Królewscy robią swoje.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się