– Przy jednym stole z Florentino Pérezem po raz ostatni siedziałem dwa czy dwa i pół roku temu. Nieco wcześniej jeszcze z jednym z ich dyrektorów. Ogólnie zbliżenie naszych poglądów jest niemożliwe. To niemożliwe. To tak, jakbym przyszedł do twojego domu i powiedział: „Słuchaj, chcę, aby te dwa pokoje były moje. Możemy usiąść do rozmów lub nie”. Dyrektorzy Realu Madryt są zwolennikami Superligi, która zrujnowałaby ligi krajowe. Nie odpuszczają w tej kwestii i trzymają się tego samego. Dlatego jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie są niemożliwe.
– Pojęcie Florentino Péreza o zawodowym futbolu całkowicie różni się od tego La Ligi i większości klubów. Dlatego moim zdaniem nie ma tutaj o czym rozmawiać. Ponadto to, co on mówi, obejmuje destrukcję średnich i małych drużyn. I niezależnie od tego, jak bardzo będzie temu zaprzeczał, to średnie i małe, a nawet te wielkie drużyny wiedzą, że ten model nie jest przyszłością futbolu.
– W trakcie ostatniego Walnego Zgromadzenia Realu Madryt z jego ust padały dosyć mocne kłamstwa. Przy tym nie zgłębia tego, o czym mówi. Ostatnio powiedział: „Wyobraźcie sobie, że Realu Madryt nie ma nawet w wybranej komisji”. Ale to organ, do którego można się dostać za pośrednictwem głosowania. Skoro ich tam nie ma, to może po prostu inni tego nie chcą? Ja nie mogę wpływać na to, aby ich wybierano. Muszą to sobie wywalczyć. Są poza tym, co myśli większość hiszpańskiego futbolu i to jest niemożliwe. To są tematy, których nie da się negocjować.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się