To, co dla niektórych jest powodem do świętowania, dla Realu Madryt jest rutyną. Królewscy zanotowali wczoraj swój 28. awans z fazy grupowej Ligi Mistrzów, która rozgrywana jest w obecnym formacie od sezonu 1995/96. Liczba ta wzrasta do 32 awansów, jeśli pod uwagę weźmiemy również drugie fazy grupowe, które miały miejsce w latach 1999-2003. Żaden inny klub w historii najważniejszych europejskich rozgrywek nie może się pochwalić takim osiągnięciem.
Jednak nie wszystkie fazy grupowe były dla Realu Madryt szybkie i przyjemne. Chociażby w tym pierwszym sezonie Los Blancos o awans musieli walczyć do ostatniej kolejki, a i tak ostatecznie zajęli drugie miejsce za Ajaxem. Podobnie było w drugiej fazie grupowej sezonu 1999/2000, gdy o awansie przesądziło wymęczone zwycięstwo 1:0 z Rosenborgiem. Wówczas pierwsze miejsce w grupie zajął Bayern Monachium, który w półfinale Ligi Mistrzów ponownie wpadł na Królewskich, którzy tym razem okazali się lepsi.
W sumie na 31 wszystkich zakończonych już faz grupowych Real Madryt pierwsze miejsce zajmował w 18 przypadkach. W tym sezonie ta pierwsza pozycja nie jest jeszcze zagwarantowana, gdyż szansę na nią ma jeszcze Napoli. Miejsce w fazie grupowej nie jest jednak żadnym wyznacznikiem, jeśli chodzi o dalsze losy w rozgrywkach. W sezonie 2017/18 Królewscy wyszli z drugiego miejsca za Tottenhamem i zdobyli La Decimotercerę w Kijowie. Rok wcześniej lepsza od Los Blancos w fazie grupowej była z kolei Borussia Dortmund, a wszystko skończyło się ostatecznym triumfem w Cardiff.
Podobnie jak w poprzednim sezonie, tym razem również Real Madryt matematyczny awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów zagwarantował sobie w czwartej kolejce fazy grupowej.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się