„Bellingham miał problem z barkiem i zbadają go jutro. Rozegrał cały mecz. Był trochę naruszony, ale mógł dalej grać. Jutro wykonają badania. Nie sądzę, że to będzie coś poważnego. Oby był do dyspozycji na środę”, powiedział po wczorajszym spotkaniu z Rayo Carlo Ancelotti, którego już na samym początku konferencji prasowej zapytano o stan zdrowia angielskiego pomocnika.
Już na początku wczorajszego meczu Jude Bellingham nabawił się urazu lewego barku, gdy leżąc w niefortunnej pozycji na murawie, został przygnieciony przez Isiego Palazóna. 20-latek długo nie podnosił się z murawy, gdy zajmowali się nim klubowi lekarze, ale po kilku minutach zawodnik wrócił do gry, jednak co jakiś czas łapał się za bark, a na drugą połowę wybiegł w specjalnym opatrunku.
Dzisiaj Bellingham stawił się w Valdebebas i przeszedł wstępne badania, które wykluczyły poważny uraz, ale w barku doszło faktycznie do pewnego rodzaju uszkodzenia, informuje Mario Cortegana. José Luis Sánchez z La Sexty precyzuje, że u Anglika doszło do lekkiego zwichnięcia barku. Piłkarz nie trenuje dzisiaj z zespołem, a decyzja o jego ewentualnym występie w środowym meczu z Bragą ma zapaść dopiero jutro i zostanie podjęta przez samego Bellinghama, Ancelottiego i sztab medyczny. Wszystko będzie uzależnione od stopnia bólu i tego, czy uraz będzie uniemożliwiał piłkarzowi swobodne poruszanie się po murawie
Komentarze (74)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się