Wygląda na to, że Reinier Jesus Carvalho odnalazł swoje miejsce na ziemi. Od lat nie wyglądał i nie czuł się tak dobrze. Po nieudanych wypożyczeniach do Borussii Dortmund (39 meczów, 1 gol i 1 asysta) i Girony (18 meczów, 2 gole i 1 asysta) już przebił swój dorobek z każdego z tych okresów. „Jestem bardzo zadowolony, że Ancelotti wspomniał o mnie we Włoszech”, mówił tuż po wylądowaniu na Półwyspie Apenińskim.
Początki u Eusebio Di Francesco nie były łatwe. Pierwsze cztery mecze 21-latek spędził na ławce rezerwowych i nie wszedł nawet na minutę. „Poprawia swoją kondycję. Mam dużo możliwości i wszyscy chłopcy sprawiają mi kłopoty w wyborze jedenastki”, mówił niedawno były trener AS Roma. Jeśli wtedy miał dużo możliwości, Reinier dał mu proste rozwiązanie. W trzech meczach grał jako ofensywny pomocnik w ustawieniu 1-4-2-3-1. Był decydujący w meczu z Hellasem (wygrana 2:1), w którym strzelił gola, a z Cagliari (porażka 3:4) zaliczył dwie asysty. W tej ostatniej potyczce Brazylijczyk opuścił boisko, gdy jego zespół prowadził 3:1…
Na tym się jednak nie skończyło. Puchar Włoch był szansą dla zmienników, więc Reinier wrócił na ławkę rezerwowych, ale w drugiej połowie drużyna go potrzebowała. W dogrywce zdobył decydującą bramkę i zapewnił Frosinone awans do kolejnej rundy. Wykorzystał podanie Kaio Jorge i pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam. „Na ostatnich 20, 25 metrach jest decydujący. Ma wielki talent, wie, jak grać w piłkę i dobrze czyta mecze. Przyszedł w złym stanie, ponieważ przez 25 dni trenował sam. Teraz jest jednak w doskonałej formie i notuje ważne liczby”, mówi teraz trener.
Brazylijczyk, który wczoraj grał z bandażem na głowie, dał do zrozumienia, że świetnie się odnajduje w nowej drużynie. „Lubię ofensywny futbol, który praktykuje szkoleniowiec”, mówił po meczu. Były zawodnik Flamengo się przebudził… i ma dopiero 21 lat. Jeszcze nie wszystko stracone.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się