Pierwsze minuty spotkania na Intility Arena nie należały do szczególnie pasjonujących. Vålerenga nie przycisnęła od początku Realu Madryt, bo niespecjalnie umiała, a Królewskie nie forsowały tempa, bo nieszczególnie chciały. Podopieczne Alberto Torila nie miały pomysłu na rozbicie cofniętej i dobrze ustawionej drużyny gospodyń. Pierwsze ostrzeżenie wysłała w 20. minucie strzałem z 30. metrów Claudia Zornoza, jednak jej uderzenie powędrowało nieznacznie ponad poprzeczką bramki Jalen Tompkins. Z czasem Vålerenga zaczęła zakładać mocniejszy pressing w momencie rozgrywania piłki przez defensywę Realu Madryt, co sprawiało Królewskim ogromne problemy. W 23. minucie Norweżki staneł przed znakomitą okazją do objęcia prowadzenia, ale po strzale z rzutu wolnego z okolic 20. metra w wykonaniu Olaug Tvedten piłka trafiła w poprzeczkę.
Mimo opieszałej gry Las Blancas potrafiły zrobić swoje i w 29. minucie objęły prowadzenie. Po wrzutce z głębi pola Oihane w szesnastce dobrze zastawiła się Linda Caicedo, która upadajac odegrała do Sandie Toletti, a Francuza płaskim strzałem ze sporą dozą szczęścia pokonała Tompkins. Bramka wyraźnie odebrała chęci do gry gospodyniom i dodała skrzydeł piłkarkom Realu Madryt. W 32. minucie groźny strzał z okolic pola karnego oddała Signe Bruun, a chwilę później Toletti, jednak w obu przypadkach pewnie interweniowała Tompkins. Do przerwy Królewskie prowadziły zatem 1:0 i były już jedną nogą w fazie grupowej Ligi Mistrzyń.
Drugą połowę dobrze zaczęły piłkarki Vålerengi, które grały zdecydowanie odważniej, agresywniej i potrafiły zbliżyć się w okolice pola karnego Realu Madryt, jednak nie potrafiły przekuć swojego dobrego momentu na jakiekolwiek zagrożenie świątyni Misy. Taka gra gospodyń sprawiła, że na boisku zrobiło się więcej miejsca, co w 60. minucie mogła wykorzystać Naomie Feller, która dostała świetne krzyżowe podanie od Lindy, jednak strzał Francuzki z ostrego kąta minimalnie minął słupek bramki Tompkins. W 68. minucie bardzo dobrym przechwytem na wysokości linii środkowej popisała się Olga, rozprowadziła akcję do Athenei del Castillo, która płasko dograła w pole karne do Hayley Raso. Strzał Australijki efektownie obroniła Tompkins, która była już jednak bezradna przy dobitce Feller, która podwoiła prowadzenie Królewskich.
W ostatnich 20 minutach Las Blancas kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń i stworzyły wiele okazji do podwyższenia prowadzenia, które kolejno marnowały Rocío Gálvez, która w 90. minucie po strzale głową obiła poprzeczkę, czy Raso, która w dogodnej okazji przeniosła piłkę ponad bramką. Ostatecznie wynik meczu na 3:0 w 5. minucie doliczonego czasu gry ustaliła Athenea, która zwieńczyła perfekcyjną kontrę rozpoczętą przez nią samą do spółki i rozegraną z Carlą Camacho.
Tym samym piłkarki Realu Madryt wykonały zadanie i po raz trzeci z rzędu wywalczyły awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń, wygrywając przy okazji siódmy z rzędu mecz w tym sezonie. Las Blancas bez rozgrywania wybitnego spotkania i tak potrafiły wrzucić trzy bramki i bez większych kłopotów uporały się z Norweżkami. Drużyna Alberto Torila już może myśleć o piątkowym losowaniu fazy grupowej, jednak na większe świętowanie nie ma czasu, ponieważ w niedzielę piłkarki podejmą na Estadio Alfredo Di Stéfano Levante.
Vålerenga – Real Madryt 0:3 (0:1) [dwumecz 1:5]
0:1 Toletti 29'
0:2 Feller 68'
0:3 Athenea 90+5'
Vålerenga: Tompkins, Kovacs, Pettersen, Vickius (Brekken, 75’), Thorsnes, Tvedten (Arnesen, 85’), Sigurdardóttir, Tennebø (Klech, 85’), Bjelde (Sunde, 85’), Saevik i Rogic.
Real Madryt: Misa, Teresa (Freja Siri, 86’), Rocío, Toletti, Olga, Bruun (Raso, 60’), Oihane, Kathellen, Linda C. (C. Camacho, 71’), Feller (M. Oroz, 71’) i Zornoza (Athenea, 60’).
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się