Barcelona czuje się zrezygnowana i nie jest w żadnym stopniu zaskoczona decyzją Komitetu Apelacyjnego o skróceniu kary dla Nacho Fernándeza, który będzie mógł wystąpić w Klasyku na Montjuïc, informuje Javi Miguel, który przez wielu kibiców określany jest wręcz mianem „rzecznika Xaviego”. Dziennikarz Asa miał dowiedzieć się, że w szatni katalońskiego klubu skwitowano to jedynie stwierdzeniem: „Te rzeczy nie są już zaskakujące”.
Nacho został ukarany czerwoną kartką za brutalny atak na Portu w meczu z Gironą. Piłkarz musiał opuścić boisko na noszach i udać się prosto do szpitala. Na szczęście uraz był znacznie mniej poważny, niż przypuszczano, ale w żadnym wypadku nie zwalnia to zawodnika z odpowiedzialności za bardzo poważne przewinienie. Tak przynajmniej uznał Komitet Rozgrywek, nakładając na środkowego obrońcę Realu Madryt karę trzech meczów zawieszenia. Komitet Apelacyjny skorygowała jednak tę decyzję, pozostawiając sankcję tylko dwóch meczów, a tym samym otwierając możliwość występu Hiszpana przeciwko Barcelonie.
Javi Miguel twierdzi, że przypadek Nacho dołącza do serii decyzji z początku sezonu, które zwiększają poczucie, że Real Madryt jest rzekomo traktowany w sposób uprzywilejowany, zwłaszcza w kwestii decyzji sędziowskich, w przeciwieństwie do Barcelony, która ma czuć się wyraźnie poszkodowana.
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się