Jak przygotowujesz się mentalnie do rywalizacji?
Sfera mentalna jest bardzo ważna. Przede wszystkim, kiedy przegrywasz mecze, kiedy coś nie wychodzi, trzeba wiedzieć, jak z tego wyjść. Ja robię coś łatwego, wiem, jak grać w koszykówkę i robię to, co robię każdego dnia.
Jak to jest zagrać przeciwko swojej byłej drużynie i jakiego przywitania się spodziewasz od publiczności?
Wszyscy są szczęśliwi, że mogą tutaj być, a ja najbardziej, nie ma wątpliwości (śmiech). Jednak jesteśmy w trakcie pretemporady i musimy się rozwijać. Przyjęcie będzie dla mnie bardzo emocjonujące i nie mogę się go doczekać.
Kim byłby Luka Dončić, gdyby nie grał w Realu Madryt?
Z pewnością nie byłbym tutaj, gdzie się znajduję. Tutaj nauczyłem się wszystkiego. Nauczyłem się mówić, uczyć się, grać w koszykówkę i wiele więcej rzeczy.
Co zabrałbyś ze sobą z Madrytu do Dallas?
Zabrałbym któregoś z moich kolegów, Rudy’ego, Llulla… Jakiegoś trenera, jakiegoś fizjoterapeutę. Z pewnością natomiast zabiorę ze sobą tutejszą szynkę.
Myślisz, że rozpoczęcie sezonu w Madrycie może przynieść ci szczęście?
Mam nadzieję. Kiedy jesteśmy poza Stanami Zjednoczonymi, spędzamy więcej czasu razem i możemy się lepiej poznać. To jest coś dobrego. Chciałbym móc zawsze rozpoczynać sezon w Madrycie.
Tęsknisz za Pablo Laso?
Oczywiście, Pablo był moim pierwszym trenerem. Teraz otrzymał szansę w Bayernie Monachium. Jego odejście było, jakie było, ale wiem, że był tutaj kochany, wiele dał Realowi Madryt i z pewnością tęskni się za nim.
Jak oceniasz nowy turniej w NBA na wzór Pucharu Króla?
Grałem w Pucharze Króla i to jest coś wyjątkowego. Nie wiem, jak to będzie w NBA, bo to jest pierwszy rok, kiedy to wprowadzono. Prawda jest taka, że jeszcze nie znam zasad, ale myślę, że to będzie dobre. Zawsze są szanse na zwycięstwo.
Co się zmieniło w chłopaku, który odchodził stąd pięć lat temu?
Teraz mogę rozmawiać z dziennikarzami (śmiech). Nie zmieniło się dużo… Mam dłuższą brodę, pięć lat gry w NBA, ale nie sądzę, żeby wiele się zmieniło.
Wyobrażasz sobie siebie noszącego w przyszłości koszulkę Realu Madryt?
Jeśli pewnego dnia wrócę do Europy, z pewnością trafię do Realu Madryt. Na 100 procent. Nie wiem, jaka będzie przyszłość, ale jeśli kiedykolwiek wrócę do Europy, będzie to tutaj.
Kiedy jesteś w Madrycie, jakie wspomnienia przychodzą ci do głowy?
Wiele wspomnień. Wystarczy, że tutaj siedzę czy trenuję w Valdebebas… To są piękne wspomnienia i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tutaj być.
To może być najbardziej sentymentalne spotkanie, które rozegrałeś?
Tak, z pewnością. Od wielu miesięcy czekam na ten mecz. Będzie dla mnie bardzo wyjątkowy. Jeden z najbardziej wyjątkowych, a może nawet najbardziej wyjątkowy.
Od kiedy odszedłeś pięć lat temu, jak często wyobrażałeś sobie ten moment?
Wiele razy. Mówiłem o tym Markowi Cubanowi wiele razy i zapewniał mnie, że do tego dojdzie. Dzięki niemu jesteśmy tutaj. Wiele razy o tym myślałem.
Jaka jest największa różnica między europejską i amerykańską koszykówką? Myślisz, że jest coś, co jest lepsze tutaj?
Myślę, że to jest zupełnie inna koszykówka. Tam boisko jest większe i rzuty za trzy punkty oddaje się z większej odległości. W Europie gra się bardziej drużynowo, mniej minut i wypracowane akcje mają większe znaczenie. W NBA nie ma wielu schematów. W Europie gra zespołowa jest bardzo ważna.
Chciałbyś zagrać na nowym Santiago Bernabéu?
Nie miałem czasu, żeby go zobaczyć, miałem wiele do zrobienia. Myślałem, że mecz będzie w niedzielę, a w sobotę zobaczę mecz na stadionie. Mam nadzieję, że pewnego dnia zagramy na Bernabéu i NBA ponownie zawita do Madrytu.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się