– Pomoc Barcelonie w formie dźwigni? Oczywiście Laporta jest teraz w klubie, podobnie jak inni prezesi przed nim, którzy otrzymali naszą współpracę, ponieważ częścią naszej pracy jest zapewnienie jak największej stabilności w piłce nożnej. Robiliśmy również dźwignie finansowe z Florentino Pérezem w wysokości 6000 milionów peset w 2000 roku, jednak madrycka prasa o tym zapomniała (przed rokiem wyjaśnialiśmy dokładnie, jak wyglądały rzekome „dźwignie finansowe” Realu – dop.).
– Szantaż na Rosellu? To niemożliwe, nie mogłem o to prosić. Mogłem poprosić go na przykład o kontrakt na utrzymanie muzeum przez 50 lat, o wiele innych rzeczy, ale nie mogłem poprosić go o coś niemożliwego, jak kontrakt na prawa telewizyjne, ponieważ już je miałem.
– „Rozstrzygniemy to w kataloński sposób”, powiedział mi [Rosell]. Chciał, żebyśmy się nawzajem atakowali, ale wyszliśmy ze spotkania z niczym. Po prostu wyraziliśmy nasz gniew. Jeśli nie złożyliśmy wtedy pozwu, to dlatego, że w tym czasie trwała tak zwana „wojna futbolowa” przeciwko Prisie.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.