REKLAMA
REKLAMA

U Reiniera bez zmian

Piłkarski krajobraz Reiniera mimo kolejnej zmiany klubu i kraju się nie zmienia. Brazylijczyk wypożyczony z Realu do Frosinone wciąż nie zdążył zadebiutować w barwach włoskiej drużyny.
REKLAMA
REKLAMA
U Reiniera bez zmian
Meczowego zdjęcia na razie wciąż brak (fot. twitter.com)

Reinier nie może znaleźć sobie miejsca w Europie. Z perspektywy czasu wydaje się, że Real Madryt pospieszył się z decyzją, płacąc za pomocnika 30 milionów euro w styczniu 2020 roku. W stolicy Hiszpanii mimo upływu ponad trzech lat wciąż nie zaliczył oficjalnego debiutu. Jego bilans w ekipie Królewskich ogranicza się do trzech meczów w Castilli, w których strzelił dwa gole i zaliczył asystę.

Później jednak rozpoczął się cały łańcuch wypożyczeń, który do tej pory nie dał rezultatów. W dwa lata w Borussii Reinier zebrał 740 minut rozdzielonych na 39 meczów. Daje to średnią niespełna 19 minut na spotkanie. Bilans? Jeden gol i tyle samo asyst. Jeszcze gorzej świadczy o nim inna statystyka: 42 razy w ogóle nie pojawił się na murawie.

REKLAMA
REKLAMA

Kolejnym przystankiem była Girona, gdzie również nie mógł się przebić. U Michela Brazylijczyk także częściej był rezerwowym niż graczem wyjściowej jedenastki. Uzbierał 620 minut w 18 meczach, strzelił dwa gole i zanotował pojedynczą asystę. Tylko raz wystąpił od początku do końca, a cztery razy nie dostał okazji mimo dostępności.

Wypożyczenie do Frosinone miało stanowić odkupienie. Beniaminek Serie A w ostatniej chwili okienka sprowadził 21-latka do siebie. Tuż po wylądowaniu we Włoszech Reinier wyznam, że jest wdzięczny Ancelottiemu, iż ten dobrze o nim mówił na Półwyspie Apenińskim. Jego obecny trener, Eusebio di Francesco wciąż jednak nie skorzystał z usług byłego gracza Flamengo. W czterech potyczkach nie ujrzeliśmy go przez choćby minutę w Serie A.

– Reinier poprawia swoją kondycję fizyczną. Mam wiele możliwości i zawodnicy stwarzają mi sporo problemów w chwili wyboru podstawowej jedenastki – tłumaczył nieco na okrętkę trener Frosinone. Fakty są jednak takie, że jak na razie w kolejnym klubie pomocnik nie daje rady wywalczyć sobie nie tyle pierwszego placu, ile regularnej gry w ogóle.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA