Zawodnik Girony musiał opuścić boisko na noszach po ostrym wejściu Nacho w ostatnich minutach wczorajszego meczu. Zdjęcia i pierwsze filmiki sugerowały najgorsze, choć po pierwszych testach, jakie przeszedł, nie stwierdzono, by po ataku kapitana Realu Madryt ucierpiały więzadła Portu.
Uraz, według pierwszych raportów medycznych, koncentrowałby się na obszarze kostki, części kości piszczelowej i strzałkowej. Konieczne będzie poczekanie, aż opuchlizna zejdzie, zanim będzie można przeprowadzić bardziej rozstrzygające testy i badanie rezonansem magnetycznym. Zawodnik wcześnie opuścił szpital i był w stanie spędzić noc w domu, choć odczuwał duży ból z powodu poważnego i niekontrolowanego upadku, który spowodował u niego silny ból w biodrze i kostce. Uderzenie spowodowało znaczną opuchliznę, która nie pozwala mu nawet chodzić o własnych siłach.
Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jak długo potrwa jego przerwa, ponieważ wciąż czeka na ostateczne testy i dokładniejsze sprawdzenie, w jaki sposób dotknięty jest ten obszar kostki. Wiadomo jednak, że nie będzie mógł grać przez kilka tygodni.
„Bardzo dziękuję wszystkim za miłość, jaką okazaliście mi wczoraj zarówno na stadionie, jak i w późniejszych wiadomościach. Czuję się dobrze i nie mogę się doczekać, aby pomóc drużynie. Przed nami bardzo udany sezon. Do dzieła!”, napisał w mediach społecznościowych Portu.
Kontuzję Portu można więc zakwalifikować do gatunku tych poważniejszych, a to oznacza, że najprawdopodobniej Nacho zostanie zawieszony na od czterech do dwunastu spotkań, gdy w przyszłym tygodniu zbierze się Komitet Rozgrywek, aby ocenić wejście zawodnika, pomeczowy protokół sędziego i ostateczną diagnozę, którą postawią lekarze.
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się