Fernando Gago odlicza już godziny do chwili, w której oficjalnie zostanie przetransferowany do Madrytu, podpisując kontrakt do 2012 roku. Optymizm piłkarza zwiększył się jeszcze bardziej wczorajszym późnym popołudniem, gdy zadzwonił do niego jego agent, Marcelo Lombilla, i orzekł, że doszedł do porozumienia z Predragiem Mijatoviciem. Panowie zjedli wspólny obiad w restauracji "Soko" i zadecydowali, że Argentyńczyka z madryckim klubem połączy 5-letni kontrakt.
Lombilla powiedział także Mijatoviciowi to, co od paru dni chciał usłyszeć Calderón. "Gago otrzymał, po oznajmieniu prezydenta Boca Juniors, trzy poważne oferty z Chelsea, Milanu i Barcelony, lecz chłopak powiedział Macriemu, że Buenos Aires opuści tylko i wyłącznie na rzecz Madrytu", mówił Lombilla.
To oświadcznie znacznie przyspieszyło porozumienie pomiędzy Lombillą a Mijatoviciem. Fernando Gago chce zdobyć z Boca Juniors mistrzostwo Argentyny (ostatni mecz 10 grudnia), a później oficjalnie odrzuci oferty z Londynu (Mourinho prosił Abramowicza o tego zawodnika), Mediolanu (Galliani szuka następcy Kaki, który być może odejdzie w czerwcu) i Barcelony (Macri był w sobotę na Camp Nou, lecz nie doszedł do porozumienia z Laportą). Gago chce być nowym Redondo i zaakceptował, poprzez Lombillę, kontrakt z naciskiem na zdobywanie tytułów. Nie wiadomo jeszcze, czy oficjalnie zostanie zaprezentowany przed sobotą 10 grudnia.
Na zdjęciu: panowie Mijatović i Lombilla przed restauracją "Soko"
Porozumienie z Gago zawarte
Piłkarz niedługo stanie się oficjalnie zawodnikiem Realu
REKLAMA
Komentarze (133)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się