– Transfer do Partizana? Może to zabrzmi szalenie, ale w końcu postanowiłem posłuchać swojego serca. Tak właśnie było. Podjąłem decyzję o północy, wysłałem wiadomość do mojego agenta, on zapytał mnie, czy jestem pewien, a potem powiedział Partizanowi, że tak, jestem pewien.
– Gdyby nie doszło do bójki, gdybym nie został zawieszony, gdyby nie wydarzyły się te wszystkie rzeczy… Partizan grałby w Final Four. Real Madryt był skończony, musieliśmy ich tylko wykończyć.
– Miałem być graczem NBA. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, ale kluczem była moja miłość do koszykówki. Dlatego się nie poddałem. Kiedy po raz pierwszy musiałem grać poza Stanami Zjednoczonymi, wszystko mi przeszkadzało. To była nowa kultura, inny styl gry… nawet powietrze pachniało inaczej. Ale przyzwyczaiłem się do tego, zaakceptowałem wyzwania, które pojawiły się na mojej drodze i rozwinąłem się, jako gracz i jako osoba.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się