La Sexta informuje, że Guardia Civil na polecenie sędziego prowadzącego Sprawę Negreiry zajęła się także Javierem Enríquezem, synem José Maríi Enríqueza Negreiry, czyli byłego wiceszefa Komitetu Technicznego Sędziów, którego przez przynajmniej 17 lat opłacała Barcelona. Funkcjonariusze wskazują, że Javiera do sędziów dopuszczali sami szefowie Komitetu, jak obecny Luis Medina Cantalejo czy poprzedni Carlos Velasco Carballo.
W raporcie cytuje się wypowiedzi Sergiego Alberta Giméneza, byłego sędziego Primera División, który w lutym oskarżył Javiera Enríqueza o „naciski” na sędziów, by ci zatrudniali właśnie go jako swojego coacha. „Płacili mu na czarno i w pewien sposób wymuszano na nich, by do pracy psychologicznej ztrudniali syna wiceprezesa Komitetu”, opowiadał w lutym Giménez.
Były sędzia dodawał wtedy: „Negreira zawsze chwalił się, że handluje wpływami, że kontroluje kolektyw sędziowski i że jest jego liderem. On sprzedawał ten dym i to od niego kupowano. Wydaje się, że zrobiła to Barcelona i nie wiem, czy ktoś jeszcze, ale to była pomyłka, bo widzieliśmy, że Barcelona przegrała ligę w ostatnim meczu i straciła wiele tytułów. Gdyby zapłacił mu takie pieniądze, wymagałbym nawet Ligi Mistrzów”.
Po kilku tygodniach od tamtego wywiadu Giménez ogłosił, że na jego miejscu garażowym zostawiono pocisk, co także odnotowano w raporcie Guardii Civil: „Wydaje się, że Sergi Albert poczuł, że się mu grozi po publicznych wypowiedziach przeciwko działalności Komitetu Technicznego Arbitrów i osobom, które zajmowały w nim stanowiska decyzyjne”.
W raporcie znalazły się też wnioski z przesłuchania syna Negreiry, który chwalił się „wpływami i mocą decyzyjną w trakcie inspekcji skarbowej” i tłumaczył, że „co tydzień lub co dwa tygodnie analizowano protokoły sędziowskie i tworzono oceny punktowe arbitrów”.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się