Rodrygo jest jednym z powodów, przez które Real Madryt postanowił nie ściągać latem nikogo więcej do ataku. Sprowadzenie kolejnego atakującego mogłoby spowolnić szybki jak dotąd rozwój Brazylijczyka, a nawet pozbawić go minut. Klub bardzo w niego wierzy, zwłaszcza teraz, gdy jego miejsce w wyjściowej jedenastce wydaje się niepodważalne.
Sam atakujący nie boi się stawianego przed nim wyzwania. Wręcz przeciwnie – jego otoczenie zapewnia, że presja jedynie czyni go silniejszym. – Nie czuje strachu przed niczym. Jest jednym z tych, którzy będą prosić o piłkę w sytuacjach, gdy parzy ona najbardziej – mówią ci, którzy znają Rodrygo. Przykład? Zeszłoroczna potyczka na stadionie Sevilli, gdy bez Benzemy i Viníciusa zanotował dublet.
Bez Viniego, który wypadł na kilka tygodni, Rodrygo ma wrócić do korzeni. Ancelotti zamierza wystawiać go bliżej lewej strony, gdzie Brazylijczyk czuje się najbardziej komfortowo. Można było to zresztą zauważyć już w starciu z Getafe. To właśnie na lewym skrzydle rozbłysnął w barwach Santosu jeszcze jako nastolatek. Do tej pory Rodrygo 14 razy wychodził w wyjściowej jedenastce jako lewoskrzydłowy i tyle samo razy zajmował ten sektor boiska, wchodząc z ławki.
Rolę dublera Viníciusa przyjdzie mu odgrywać jednak nie tylko w klubie, lecz także w kadrze narodowej. W miniony piątek zagrał na lewej stronie w potyczce z Boliwią, a efekty tego były świetne: dwa gole i asysta. To właśnie po podaniu Rodrygo Neymar prześcignął Pelé i stał się najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Brazylii.
Rodrygo czeka jeszcze kilka meczów na swojej ulubionej pozycji. W Madrycie nikt nie zamierza na siłę przyspieszać powrotu Viniego. W najbliższych tygodniach to Rodrygo będzie punktem odniesienia i liderem ofensywy Królewskich. Atakujący podchodzi do tego jednak w bardzo naturalny sposób i bez żadnych obaw. Jedyne, co go interesuje, to pomaganie klubowi i reprezentacji w zdobywaniu jak największej liczby punktów.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się