– Brak gola w dwumeczu z Realem? Kilka bramek w sezonie udało mi się chyba zdobyć (śmiech). Jakkolwiek patrzeć, mówimy o być może najlepszym meczu w historii Manchesteru City. Tamtego dnia miałem okazję strzelić dwa lub trzy gole, ale Courtois rozgrywał jeden z meczów życia (śmiech). Nie chodzi tylko o trafianie do siatki. Najważniejsze było zwycięstwo, do którego dołożyliśmy dobrą grę. Finały natomiast zawsze są inne, starcie z Interem było bardzo wyrównane, ale w ostatecznym rozrachunku nie ma nic lepszego niż poczucie zbiorowego sukcesu. Oczywiście, że byłbym zachwycony, gdybym skompletował hattricka, ale finał nie jest odpowiednim momentem do odhaczania indywidualnych celów. Takie spotkania należy po prostu wygrywać. Po ostatnim gwizdku nawet popłakałem się po raz pierwszy od dawna, ponieważ spełniłem marzenie.
– Ja i Mbappé niczym rywalizacja Messiego z Cristiano? Wydaje się, że wszyscy tak to postrzegają. Trzeba jednak pamiętać, jakie rzeczy oni wyprawiali. Cały czas zresztą grają i są fantastycznymi zawodnikami. Czuję się uprzywilejowany, że mogłem obserwować dwóch tak wielkich mistrzów. Wracając jednak do pytania, nigdy nie mówię w złym tonie o innych piłkarzach, to nie w moim stylu. Skupiam się na sobie, chcę być tylko lepszy z każdym dniem, cieszyć się tym, co robię i pokazywać swoją najlepszą wersję.
– Oglądam dużo piłki w telewizji. Oczywiście, że widzę początki Bellinghama w Realu, jestem z jego powodu naprawdę szczęśliwy. Kocham futbol, zawsze lubiłem ten sport i mogę śmiało stwierdzić, że pochłania cały mój czas zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. Lubię też czasami pokopać piłkę w ogrodzie z moją młodszą siostrą.
– Złota Piłka w tym roku? Naprawdę wierzę w siebie. Wiem, że mogę się jeszcze bardzo rozwinąć, wciąż jestem młody. Ale owszem, uważam, że mam w tym roku szanse.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się