Lucas Vázquez do swoich meczów w Realu Madryt zawsze przystępuje z jasnym planem: wyjść na boisko i dać z siebie wszystko. Pokazał to w minioną sobotę i pokazuje w każdym sezonie od 2015 roku, gdy wrócił do klubu za czasów Rafy Beníteza. W spotkaniu z Getafe dostał kwadrans od trenera Ancelottiego i zrobił tyle, ile mógł w ciągu piętnastu minut, a nawet więcej. Jakby nie patrzeć, miał spory udział w akcji bramkowej i trzeba powiedzieć, że wykorzystał szansę do włoskiego szkoleniowca. Wcześniej w tej kampanii pojawił się na boisku jedynie w 89. minucie meczu w Almeríi.
Z Getafe to właśnie Galisyjczyk aktywował szaleństwo na Santiago Bernabéu, oddając strzał w stronę bramki Davida Sorii. Nie Rodrygo, nie Joselu i nie Brahim. Wychowanek Los Blancos wziął na siebie odpowiedzialność w doliczonym czasie i jego pewność siebie popłaciła drużynie. Choć jest tylko zmiennikiem Daniego Carvajala, zawsze stara się dać w meczu coś od siebie. Co więcej, aby być przydatnym trenerowi, nie musi występować regularnie. W ubiegłym sezonie był osiemnastym piłkarzem w kadrze Królewskich pod względem rozegranych minut. W obecnej kampanii plasuje się na szesnastym miejscu tej klasyfikacji.
Z kolei Carvajal przeżywa jeden z najlepszych momentów w swojej karierze. Latem dał Hiszpanii zwycięstwo w Lidze Narodów, a ten sezon rozpoczął w świetnej formie. Ancelotti skomentował niedawno dobrą postawę defensora: „Moim zdaniem mówimy o najlepszym bocznym obrońcy na rynku”. Napięty kalendarz na pewno da się Królewskim we znaki w najbliższych tygodniach i miesiącach. Choć Dani jest niezaprzeczalnie numerem jeden na prawej stronie obrony, to Lucas z pewnością dostanie wkrótce więcej szans w ramach rotacji.
Galisyjczyk imponuje nie tylko na boisku, ale i jest jednym z ulubieńców w szatni Królewskich. To między innymi on odpowiada za szybką adaptację Jude'a Bellinghama. Anglik w jednym z wywiadów stwierdził, że to właśnie Lucas (oraz Brahim) najbardziej pomagają mu uczyć się języka hiszpańskiego. Po golu przeciwko Getafe pomocnik celebrował bramkę wspólnie z wychowankiem Los Blancos. By przekonać się, jak lubianą postacią wśród kolegów jest Vázquez, wystarczy prześledzić wpisy piłkarzy na Instagramie, którzy docenili choćby jego ostatni mecz.
1 lipca Lucas skończył 32 lata. Jest szczęśliwy w swoim klubie, mieście i przez ostatnie dziewięć sezonów odrzucał oferty z innych drużyn, nawet tych, które proponowały mu większą rolę niż pełni w Realu Madryt. Obecnie jest piątym zawodnikiem w kolejce do zakładania kapitańskiej opaski i może być przykładem oddania zespołowi oraz cichego czekania na swoją szansę.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się