Przybycie Frana Garcíi, Brahima i Joselu zdecydowanie wzmocniło potencjał rotacji. W potyczce z Getafe otrzymaliśmy dowód na to, ile są w stanie wnieść rezerwowi. Choć latem do klubu nie trafił żaden napastnik światowej klasy, to jednak zarząd spełnił inną prośbę trenera i pozbył się piłkarzy niewnoszących niczego do drużyny. Mariano wygasł kontrakt, Hazard sam postanowił rozwiązać umowę, Vallejo udał się na wypożyczenie, a Odriozola wrócił do Realu Sociedad. W kadrze nie figurują już niewidzialni gracze. Ancelotti nie dysponuje może grupą pełną aż tylu gwiazd, ale otrzymał w zamian wartościowe uzupełnienia.
Poza trzecim bramkarzem i kontuzjowanymi każdy piłkarz otrzymał już w tym sezonie co najmniej jedną szansę. Ostatnim debiutantem był Kepa, który dołączył do zespołu najpóźniej. Dla porównania w zeszłym sezonie trzeba było czekać aż do 3 stycznia, by spełnić to kryterium. Dopiero na początku roku Carlo posłał bowiem na plac gry Odriozolę. Vallejo natomiast zaliczył w listopadzie pojedynczy epizod.
Zmiana tendencji jest zauważalna w zasadzie na każdej pozycji. Mendy nareszcie doczekał się godnego konkurenta, a Kroos i Modrić nieustannie naciskają na młodych. Również alternatywy w ataku funkcjonują należycie. Joselu wskoczył ostatnio do wyjściowej jedenastki pod nieobecność Viníciusa i przywitał się z Bernabéu golem. Królewscy wiele też spodziewają się po Brahimie. Hiszpan udanie pełni funkcję zmiennika, jednak nie zamierza na tym poprzestawać i walczy o pierwszy plac. Jego dynamika i nieszablonowość walnie przyczyniły się do pokonania Getafe. Razem z nim na boisku pojawił się także Lucas, który również wniósł sporo dobrego. Kroos i Nacho z kolei kompletnie odmienili oblicze potyczki.
Krok do przodu postawiony przez teoretycznych zmienników pozwolił Ancelottiemu zniwelować straty powstałe po kontuzjach kilku kluczowych zawodników. Pod nieobecność Courtois, Militão, Viniego, Ceballosa, Mendy'ego i Gülera Włoch potrzebuje wszystkich zdolnych do gry piłkarzy bardziej niż kiedykolwiek. Na ten moment reakcja zespołu jest pozytywna. Dublerzy otrzymują zaufanie, na jakie nie mogli liczyć inni gracze w poprzednim sezonie.
W trakcie planowania sezonu Ancelotti prosił Florentino i José Angela Sancheza o transfer napastnika, by wypełnić olbrzymią lukę pozostawioną po Benzemie. W rzeczywistości jest to prośba, jaką Włoch kierował do zarządu już rok wcześniej. I tym razem nie została ona jednak spełniona. Klub podtrzymuje, że obecnie należy zaciskać pasa, a ewentualny galaktyczny transfer zarezerwowany jest dla Mbappé. W zamian włodarze sprawili jednak trenerowi bardziej wyrównaną kadrę, która przy całym swym wybrakowaniu wciąż jest zdolna walczyć skutecznie na każdym froncie.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się