Od wielu lat mówi się o tym, że wychowankowie Realu Madryt grający w innych klubach, lubią „mścić się” na Królewskich za to, że ci w przeszłości na nich nie postawili. W tym sezonie bardzo szybko przekonaliśmy się, że coś w tym jest. Los Blancos do tej pory stracili dwa gole, a oba strzelili im zawodnicy, którzy dorastali w La Fábrice.
W meczu pierwszej kolejki Sergio Arribas potrzebował niecałych dwóch minut, by wpisać się na listę strzelców przeciwko Realowi. Pomocnik Almeríi w latach 2012–2023 był piłkarzem cantery Los Blancos. Niecały miesiąc temu Królewscy sprzedali go do andaluzyjskiej drużyny, ale zachowali 50% praw do swojego wychowanka. Ten jednak nie miał sentymentów i w debiucie w nowej ekipie ukłuł stołeczny klub.
W sobotnie popołudnie również w pierwszych minutach spotkania, na listę strzelców wpisał się Borja Mayoral, którego Real oddał do Getafe rok temu za 10 milionów euro. Napastnik wykorzystał błąd innego wychowanka Królewskich, czyli Frana Garcíi. Co ciekawe, nie było to pierwsze trafienie Mayorala przeciwko Los Blancos. W sezonie 2019/20 będąc wypożyczonym do Levante, także strzelił bramkę na Estadio Santiago Bernabéu, ale jego drużyna podobnie jak dziś minimalnie przegrała (2:3).
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się