– Musieliśmy być bardzo cierpliwi. Mecz był trochę szalony. Przeciwnicy byli bardzo blisko nas, chwytali nas. Jestem niezły w dobitkach. Widziałem też, jak Lucas ustawił się do strzału. Nie są to najpiękniejsze gole, ale to dużo pracy umysłowej, aby zobaczyć, gdzie może wylądować piłka. Hałas na stadionie był imponujący.
– Grając na wyjeździe, z kibicami rywali, graliśmy dobrze. Tutaj reakcja była dobra i nie można prosić o więcej. W drugiej połowie zagraliśmy z większym zapałem i lepiej uderzaliśmy. Kiedy dominujemy, jesteśmy nie do zatrzymania. Z tymi kolegami z drużyny… Staram się grać lepiej z ich pozytywną energią.
– Moment zdobycia bramki był najgłośniejszym, jaki kiedykolwiek słyszałem. Kiedy zaśpiewali „Hey Jude”, chciałem się zatrzymać i ich posłuchać. Nogi mi się trzęsły. Przyszedłem tu dla takich momentów.
– Czułem wsparcie kibiców. Za każdym razem, gdy dobrze zagrałem, czułem ich wsparcie. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyłem. Mam nadzieję, że nadal będę mógł wnosić swój wkład.
– Zachwyty? Dziękuję bardzo (po hiszpańsku). To spełnienie marzeń, a jeszcze większe, gdy zdobywa się bramkę i wygrywa. Trudno to wyjaśnić słowami. Stąpam twardo po ziemi.
Komentarze (71)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się