Eduardo Camavinga jest typem piłkarza, o jakim marzy każdy trener na świecie. Francuz dzięki swojemu wielkiemu talentowi zadebiutował w Ligue1 mając zaledwie 16 lat, a półtora roku później został najmłodszym seniorskim reprezentantem Francji po II wojnie światowej. Do Realu Madryt również trafił bardzo wcześnie, bo w wieku jedynie 18 lat. Carlo Ancelotti na ten sezon poprosił go, aby zrobił kolejny krok naprzód i stał się pomocnikiem totalnym.
Inteligentny włoski trener jest wymagający wobec swoich zawodników. Doskonale wie, że nadszedł czas, by piłkarz z numerem dwunastym do swojego arsenału zagrań dodał stwarzanie większego zagrożenia pod bramką. Ancelotti mówił to też wprost na konferencjach prasowych, odpowiadając na pytania o Francuza, który w dwóch poprzednich sezonach w Realu zdobył tylko dwa gole i zaliczył cztery asysty. Fizyczna przemiana Camavingi, mająca miejsce w trakcie ostatnich dwóch lat, robi piorunujące wrażenie. Pomocnik ma tendencję do proszenia środkowych obrońców o piłkę i przechodzenia z nią między liniami. Trener chce jednak, aby teraz 20-latek nie tylko miał futbolówkę przy nodze na początku ataku, ale i przy jego finalizacji.
Francuz to bardzo wszechstronny piłkarz, który w minionym sezonie był lekarstwem na kłopoty Realu na lewej stronie defensywy. Rozegrał aż 17 spotkań na pozycji, z którą wcześniej nie miał do czynienia. Jego wrodzona szybkość, siła i talent pozwoliły mu wyróżniać się w roli lewego obrońcy, ale sam kilkukrotnie powtarzał, że nie jest to dla niego optymalna pozycja.
Wraz z przybyciem Frana Garcíi Camavinga mógł wrócić do środka pola, gdzie czuje się jak ryba w wodzie. Ancelotti widzi Francuza w roli pomocnika box to box, który nie zaniedba zadań defensywnych, ale będzie też potrafił pomóc drużynie pod bramką przeciwnika. To cel 20-latka na ten sezon, ale i cel trenera, dla którego Camavinga znajduje się obecnie w gronie „nietykalnych”.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się