Na kilka dni przed zamknięciem letniego okienka transferowego Real Madryt nie zapełnił luki po odejściu Karima Benzemy. I chociaż klub zdecydował się na sprowadzenie dziewiątki w postaci Joselu, to Carlo Ancelotti poszedł w kierunku całkowitej zmiany ustawienia, która na ten moment bazuje na czterech pomocnikach i dwójce atakujących o pełnej swobodzie ruchów w ofensywie.
Na starcie tego nowego sezonu nie można powiedzieć, aby Królewscy odczuwali brak swojego byłego już kapitana. Największy wpływ na taki stan rzeczy ma fakt, że rewelacyjne wejście w hiszpańskie rozgrywki notuje Jude Bellingham, który w dwóch w pierwszych kolejkach zdobył trzy bramki i jest w tym momencie najlepszym strzelcem w szeregach Los Blancos. A mając na uwadze to, że angielski pomocnik w poprzednim sezonie zdobył w Borussii Dortmund w sumie 14 bramek, to można liczyć na to, że na przestrzeni kolejnych miesięcy będzie regularnie powiększał swój dorobek bramkowy.
Premierową bramkę dla Realu Madryt w sezonie 2023/24 zdobył z kolei Rodrygo, od którego również oczekuje się wykonania kroku naprzód i poprawienia lub przynajmniej wyrównania ubiegłorocznego wyniku w postaci 19 bramek. Pod względem technicznym 22-letni Brazylijczyk najbardziej przypomina styl gry, jaki w Madrycie prezentował Benzema i może być przy tym niesamowicie uniwersalnym zawodnikiem, gdyż odnajdzie się na praktycznie każdej pozycji w ofensywie.
I na koniec zostaje Vinícius, który jest kreowany na największą gwiazdę zespołu. Brazylijski atakujący strzelał już w trakcie pretemporady w meczach z Milanem i z Juventusem, a w LaLidze zdobył prawdziwe golazo w ostatnim starciu z Almeríą. Teraz jednak Ancelotti będzie wymagał od niego nieco więcej niż tylko gry na samym skrzydle, gdyż przy ustawieniu 4-4-2 jego wpływ na całą ofensywę Królewskich ma być dużo większy.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się