Bardzo dobrze zna pan Kepę. Współpracowaliście przez długi czas. Przed kilkoma dniami Arrizabalaga trafił na sam szczyt, do Realu Madryt.
Pracowałem z nim przez sześć lat, starałem się go nauczyć jak najwięcej. Pamiętam go od jego najmłodszych lat, szybko się uczył. Przejąłem go w trampkarzach, nazywaliśmy go wtedy Kepita. Później wspinał się po kolejnych klubowych szczeblach. Trafił do trzeciej drużyny, następnie do rezerw, aż w końcu zakotwiczył w pierwszym zespole.
Co pan w tym czasie u niego zauważył?
Rozwijał się w nieprawdopodobnym tempie. Na treningach widać było po nim niebywałą chęć podnoszenia umiejętności. Pod względem psychicznym był niezwykle silny. Każdy czasami się myli: Ter Stegen, Unai Simón, Courtois, Kepa także. Błędy są normalne. Trzeba z tym żyć, ale to nie jest łatwe. U Kepy jednak nigdy nie zauważyłem żadnego psychicznego dołka. Zawsze chwytał się swojego silnego charakteru, który pomagał mu przezwyciężać samego siebie. Zawsze był też perfekcjonistą. Z gorszych chwil bramkarz musi wychodzić dzięki charakterowi. Kepa to ma.
Teraz zmierzy się z olbrzymią presją.
Kepa umie wychodzić z sytuacji, w których popełnił błąd. Wierzy w codzienną pracę i znajduje w niej oparcie w trudnych momentach.
Zawsze tak u niego było?
W rezerwach Athleticu nie prezentował wysokiego poziomu na treningach. W pierwszej drużynie jednak było już inaczej. Zaliczył skok, który pozwolił mu przebić się do reprezentacji. Moim zdaniem jest gotowy na to, by walczyć o najwyższe cele.
Niektórzy twierdzą, że Kepa ma jeszcze nad czym pracować. Mowa tu choćby o grze nogami.
Zawsze można coś poprawić. Jestem pewien, że w Realu będą kładli nacisk na konkretne mankamenty. I tak jednak poprawił grę nogami, jestem o niego spokojny. Tak naprawdę nie widzę u niego wyraźnych bolączek, według mnie to kompletny golkiper. Ma refleks, spokój i cechy przywódcze.
Athletic regularnie wypuszcza dobrych bramkarzy.
W Bilbao zawsze trafiali się dobrzy gracze na tej pozycji. Pracowałem w Athleticu zarówno u podstaw, jak i w elicie. Klub kładzie duży nacisk na rozwój bramkarzy.
Kepa odniesie sukces w Realu czy jednak rola następcy Courtois będzie na nim ciążyć?
Nie sądzę, by ugiął się presji. Bronił w przeszłości bramki Athleticu, a następnie trafił do Chelsea, to mówi samo za siebie. W trudnych okolicznościach człowiek ma najlepszą okazję do rozwoju. Kepa nie zawiedzie, jest gotowy na Real.
Arrizabalaga występował w kadrze U-21, co dodało mu pewności przed zawitaniem w pierwszej reprezentacji.
Tak. Pamiętam jego rywalizację z Herrerínem w Bilbao. Obaj wzajemnie się napędzali i dzięki sobie stawali się coraz lepsi.
Kepa zna też z Bilbao Llopisa, to pomoże mu na starcie w Realu.
Mówimy o bramkarzu dysponującemu dużą jakością. W Madrycie z pewnością bardzo dobrze się nim zajmą.
W trakcie prezentacji Kepa powiedział, że marzył o grze w Realu. To może jednak trochę boleć innych, którzy wychowywali się w Athleticu?
Uczucia każdego należy szanować.
A co pan sądzi o Courtois?
Wydaje mi się, że ostatnie lata były jego najlepszymi. Sądzę, że bardzo się rozwinął i jest imponującym bramkarzem, także dzięki swoim warunkom fizycznym. Potrafi wygrywać mecze. Topowy golkiper.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.