Tournée pozostawiło po sobie dwa główne wnioski: zabrakło skuteczności i obrona była bardzo delikatna. Królewscy tworzyli mnóstwo sytuacji, ale pod swoim polem karnym pozwalali na wiele również rywalom, którzy z dużą łatwością znajdowali drogę do bramki. Jednym z wytkniętych palcem graczy pozostał Éder Militão. Nie jest to jeszcze alarm, ale Brazylijczyk wzbudził zmartwienie.
Wszyscy znajdą potencjał i maksymalny poziom 25-latka, a sam Ancelotti kilka razy publicznie nazwał go „najlepszym stoperem na świecie”. Od kilku miesięcy martwią jednak jego błędy, braki koncentracji i przesadna pewność siebie, którą wykorzystują rywale. Militão bardzo wierzy w swoje warunki fizyczne i faktycznie ma przewagę nad ogromną większością rywali, ale zaczęło go to gubić. W Klasyku w Dallas popełnił kilka wyraźnych błędów.
Sparingi przedłużyły martwiącą serię z końcówki poprzedniego sezonu, gdy od kwietnia jego forma znacząco spadła, co podkreślał także publicznie Ancelotti. „Musi się szybko obudzić”, powiedział Włoch po spotkaniu z Sociedadem, gdy Brazylijczyk miał wręcz serię meczów z poważnymi błędami. Klub rozumie dołek w trakcie rozgrywek, tym bardziej u ciągle młodego gracza, a trenerzy wskazują, że sam piłkarz może wszystko szybko poprawić: po prostu musi być bardziej skoncentrowany.
Wszyscy w Realu Madryt są zgodni, że gdy Militão jest skupiony, niewielu ma szansę w ogóle z nim rywalizować, a co dopiero ograć i trudno znaleźć lepszego od niego w bronieniu i wygrywaniu pojedynków indywidualnych. Gdy jednak wychodzi rozkojarzony i rozluźniony, staje się słabością defensywy, a dodatkowo często sam tworzy sobie problemy. Wszyscy oczekują powrotu Brazylijczyka do pełnej formy, która jest jedną z podstaw do poprawienia poziomu defensywnego całego zespołu.
W pierwszych latach w Madrycie dużym wsparciem dla stopera był Casemiro, który od początku mu pomagał, także w czasie wyśmiewania umiejętności Militão. To pomocnik miał tłumaczyć rodakowi różne sytuacje w kontekście Realu Madryt i gdy opuścił Królewskich na rzecz Manchesteru United, obrońca stracił swój odnośnik, który trzymał go w ryzach.
Po zmianach w szatni dzisiaj takimi liderami szczególnie dla młodszych mają być Nacho, Luka Modrić i Toni Kroos, ale klub w kontekście defensywy liczy szczególnie na Thibaut Courtois i Davida Alabę. Ta dwójka ze względu na grę tuż obok Militão także ma pomóc w odzyskaniu najlepszej wersji Brazylijczyka.
Wszyscy spodziewają się, że właśnie Austriak i Militão zagrają przed Belgiem w Bilbao na starcie ligowego sezonu. Za nimi na szansę przy jakimkolwiek problemie będą czekać godni zaufania Antonio Rüdiger i Nacho. Ancelotti na razie w pełni ufa Brazylijczykowi, ale wie, że od pierwszej kolejki potrzebuje szczelnej obrony, a statystyka ze Stanów Zjednoczonych wzbudza tylko dodatkowe wątpliwości wobec 25-latka, bo z nim na murawie zespół stracił 6 z 8 goli w letnich sparingach. Czas na reakcję i przede wszystkim koncentrację. Trudno o dużo trudniejszy test w tym względzie niż baskijskie San Mamés.
Komentarze (108)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się