Real Madryt zaskoczył wszystkich, kiedy 3 czerwca oficjalnie zakomunikował, że Eden Hazard opuszcza klub. Kiedy madridismo przestało już się łudzić, że Belg odejdzie latem z zespołu, to zawodnik potrafił dojść do porozumienia z Los Blancos ws. rozwiązania kontraktu, który wygasał w 2024 roku. Teraz przyszłość Belga to jedna wielka niewiadoma.
Od 3 czerwca pojawiło się wiele informacji na temat przyszłości napastnika, jednak do tej pory nie pojawiły się żadne konkretny. Największe zainteresowanie sprowadzeniem Hazarda wykazywał RWD Molenbeek, który wrócił do Pro League i w którym gra jego brat, Kylian. Belgowie mocno zabiegali o Edena, jednak wiele wskazuje na to, że 34-latek nie będzie grał ze swoim bratem. Mówiło się też o MLS i o tym, że Hazard miał nawet odrzucić ofertę Interu Miami. Fakty są jednak takie, że na tę chwilę Belg pozostaje bez klubu.
Zdaniem dziennika AS Hazard w ostatnim czasie miał bardzo poważnie rozważać zakończenie kariery. Wiele kontuzji, mało gry i słaby poziom sprawiają, że dziś żaden z klubów nie zabiega szaleńczo o napastnika. Hazard wraz z rodziną mieszka w Madrycie, w którym czuje się świetnie i z którego nie zamierza się wyprowadzać. To sprawia, że przedwczesne odejście na emeryturę to całkiem realny scenariusz, ponieważ nie wydaje się, by któryś z madryckich zespołów (Rayo, Getafe czy Atleti) chciał go sprowadzić.
W taki nieco smutny sposób może zakończyć się kariera zawodnika, który przychodził do Realu Madryt jako kolejny galáctico. W 2019 roku Florentino zapłacił ponad 100 milionów euro Chelsea za Belga, który okazał się jednym z najgorszych transferów w historii klubu. Kontuzje i słaba forma naznaczyły jego pobyt w stolicy Hiszpanii, gdzie nie potrafił odnieść sukcesu, a teraz nie potrafi znaleźć klubu, w którym mógłby kontynuować swoją karierę.t
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się