Nieobecność Urugwajczyka wśród wybrańców trenera ma dwa główne powody. Po pierwsze w kadrze pierwszego zespołu dostępni są niemal wszyscy piłkarze. Brakuje jedynie kontuzjowanego Daniego Ceballosa. Poszerzanie ekspedycji do Stanów Zjednoczonych o kolejnych wychowanków było pozbawione większego sensu. Z tego wynika też poniekąd drugi powód, czyli kwestia faktycznego zapotrzebowania na Álvaro. O wiele bardziej przyda się on w tym momencie Raúlowi, dla którego napastnik jest jednym z głównych ogniw zespołu.
Nie zmienia to faktu, że obecna sytuacja została w pełni dogadana między Ancelottim i Raúlem. Włoch w pewnym momencie poprzedniego sezonu stwierdził, że Álvaro będzie częścią pierwszej drużyny, przez co decyzja szkoleniowca o pozostawieniu go w Madrycie mogła dziwić. Tak naprawdę jednak piłkarz cieszy się pełnym zaufaniem ze strony 64-latka oraz samego klubu.
Zamysł jest taki, by Rodríguez bardziej efektywnie spędził okres przygotowawczy pod okiem Raúla i jak najszybciej odzyskał formę z poprzedniego sezonu. Wciąż jest on uważany za jeden z największych talentów szkółki Królewskich. Atakujący ma za sobą szalony rok, a na tym etapie pobyt z rezerwami pozwoli mu zrozumieć, że wciąż jest tak naprawdę dopiero kształtującym się w pełni zawodnikiem. W tym punkcie kariery nikt nie zaopiekuje się nim lepiej niż Raúl i Ancelotti. Urugwajczyk spędzi zatem najbliższy czas z Castillą, co wyjdzie mu na lepsze niż wylot do Stanów, podczas którego i tak nie mógłby liczyć na zbyt wiele minut.
Sam gracz swój zaledwie 15-dniowy urlop spędził w gronie rodziny i najbliższych znajomych, by zdystansować się od towarzyszącego mu zgiełku. Zamiast w egzotyczne podróże udał się na Baleary. Po roku pełnym ważnych decyzji i zmian 19-latek czuje pełne wsparcie i ma jasne cele. Chce przede wszystkim demonstrować swoją najlepszą wersję niezależnie od tego, czy przyjdzie mu występować dla Castilli, czy pierwszej drużyny.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się