Prawnicy La Ligi i Realu Madryt chcieli rozszerzenia śledztwa w taki sposób, by przeanalizowano wszystko, co wydarzyło się od momentu przyjazdu autokaru Królewskich aż do jego wyjazdu. Sędzia poinformowała jednak, że należałoby w tym przypadku otworzyć nowe dochodzenie, ponieważ dotychczasowe obejmuje jedynie wydarzenia od momentu faulu Cömerta i wskazania przez Viníciusa palcem konkretnych kibiców.
– Mój klient nikogo nie obraził, nic nie powiedział Viníciusowi. Ograniczył się jedynie do reakcji na notoryczne prowokacje piłkarza, które ten uskuteczniał przez cały mecz. Mój klient zareagował w spontaniczny sposób w meczu, w którym panowała maksymalna rywalizacja. To był gest trwający dwie sekundy w wykonaniu 18-letniego chłopaka. W oczywisty sposób nie mogę tego uważać za przestępstwo z nienawiści na tle rasowym. Gdyby podobne prowokacje uskuteczniał na przykład Courtois, obrażono by Courtois. Tutaj nie ma mowy o rasizmie – tłumaczy adwokat oskarżonego, Manuel Izquierdo.
Real Madryt również określił siebie jako pokrzywdzonego w tej sprawie. To właśnie prawnicy Królewskich poinformowali Sąd, że Vinícius z powodu urlopu nie będzie mógł zeznawać w wyznaczonym terminie. Obecność Realu, który dołączył do La Ligi i RFEF, akurat w tym postępowaniu przykuwa uwagę obrońców młodego oskarżonego. W innych sprawach z Viníciusem w roli głównej – według Javiera Tebasa jest ich osiem – klub nie bierze czynnego udziału. Los Blancos nie są też stroną w postępowaniu dotyczącym wyzwisk rasistowskich rzucanych w kierunku zawodnika Barcelony podczas koszykarskiego Klasyku.
– Teraz Real Madryt dołącza do sprawy jako pokrzywdzony, choć nie w imieniu Viníciusa. Klub uważa, że na Estadio Mestalla doszło do przejawów rasizmu. Kiedy chwilę później sytuacja się odwraca i podczas meczu koszykówki kibic Realu obraża na tle rasowym gracza Barcelony, Real nie tylko nie zajmuje stanowiska, lecz nawet nie wydaje żadnego komunikatu. A to przecież porównywalne sytuacje – kontynuuje Izquierdo.
Obrona trójki oskarżonych przedstawiła Sądowi ujęcia Viníciusa wykonującego gesty życzące Nietoperzom spadku. La Liga i Real Madryt przekazali natomiast dowody w postaci nagrań gestów oraz wykonane przez ekspertów zapisy obelg odczytanych z ruchu warg. Sprawą zajmuje się Sąd w Walencji, który wysłucha zeznań Viníciusa 28 września podczas wideokonferencji. Brazylijczyk spotkał się z sędzią po raz ostatni 27 czerwca, jednak postanowił nie przekładać swojego urlopu w Miami. Warto zaznaczyć, że sam piłkarz nie jest stroną w sprawie, ponieważ nie zgłaszał sprawy osobiście. – Fakt, że Vinícius chciał przełożenia terminu składania zeznań, oznacza, iż niewiele obchodzi go ta sprawa. Trochę wymyka mu się to z rąk. Problem rasizmu jest poważny, jednak w tym konkretnym przypadku piłkarz nadaje sprawie wagę, jaką ma, czyli zerową – wieńczy Izquierdo.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się