Podczas spotkań trenera z Florentino i jego najbliższym współpracownikami kolejny sezon planowano na podstawie przejścia na taktykę z czterema środkowymi pomocnikami. Najsilniejsza jedenastka Królewskich w niedalekiej przyszłości ma wyglądać następująco: Courtois, Carvajal, Militão, Alaba, Fran, Tchouaméni, Valverde, Camavinga, Bellingham, Rodrygo i Vinícius. Jej kształt oczywiście może jeszcze obecnie ulegać ciągłym zmianom z racji na wciąż obecnych weteranów. System ma jednak pozostać taki sam niezależnie od personaliów. Idąc dalej tym torem, Rüdiger i Nacho będą rywalizować z Militão i Alabą, Mendy z Franem, a Modrić, Kroos i Ceballos z pozostałymi w środku pola. Z przodu pozostaje natomiast Joselu. Tak czy inaczej, to nie nazwiska są ważne, lecz sposób gry.
Od czasów BBC Real Madryt tak naprawdę rzadko kiedy naruszał strukturę sztywnego 4-3-3. W nadchodzącym sezonie schemat ten będzie jednak stopniowo ulegał zmianie. Cały czas rzecz jasna będą trafiać się mecze, w których Ancelotti postawi na 4-3-3, zwłaszcza gdy w podstawowym składzie trener pośle do gry Joselu. Główny plan zakłada mimo to grę czwórką w środku pola. Działacze na pytanie, czy tego lata do zespołu dołączy ktoś jeszcze, zawsze udzielają tej samej odpowiedzi: na ten moment na rynku nie ma nikogo, kto faktycznie byłby lepszy od tych, którzy teraz są przewidziani do gry w podstawowym składzie. W Valdebebas nie chcą popełnić ponownie błędów takich, jak z Joviciem czy Mariano, którzy mieli zaostrzyć konkurencję, lecz koniec końców okazali się inwestycjami rujnującymi budżet.
Głównym celem transferowym pozostaje Mbappé. W zasadzie tylko Francuz byłby w stanie wydatnie zwiększyć jakość zespołu. Królewscy do kwestii sprowadzenia Kyliana cały czas są jednak nastawieni pasywnie. Na tę chwilę klub wychodzi z założenia, że napastnik nie jest rzeczywistą opcją na rynku. Ma on ważny kontrakt i jasno sugeruje chęć pozostania w PSG. Włodarze nie zamierzają więc marnować energii na zbędne ruchy. Jeśli któregoś dnia uda się go sprowadzić, jest on w stanie przystosować się do gry w każdym systemie i na każdej pozycji ofensywnej. Pod tym względem wpasowanie go w zespół nie stanowiłoby absolutnie żadnego kłopotu.
W aktualną politykę budowania kadry wpisuje się natomiast Arda Güler. Młody Turek był rozchwytywany przez największe kluby Starego Kontynentu, a ściągnięcie go do Madrytu stanowi kontynuację ścieżki wyznaczonej wcześniej przez Valverde, Camavingę, Viníciusa czy Rodrygo. Królewscy są przekonani, że znaleźli idealny przepis na kompletowanie drużyny. Nie należy się jednak spodziewać już żadnego nowego nabytku, o ile nie przytrafi się okazja taka, jak choćby z Joselu.
Komentarze (45)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się