REKLAMA
REKLAMA

De la Red zachwycił Bernabéu

Piłkarz wreszcie znajdzie miejsce w pierwszej drużynie?
REKLAMA
REKLAMA

Wyśmienity koncert gry, jaki w czwartkowy wieczór w meczu z Éciją dał Rubén de la Red zachwycił publiczność na Santiago Bernabéu i spowodował pogłoski o jego odejściu. A do zaoferowania ma tak samo wysokie umiejętności, jak wtedy, gdy jako 19-latek debiutował w pierwszej drużynie pod skrzydłami Garcii Remona.

Obecny sezon De la Reda wiele kosztuje. Jest rozczarowany, że nie mógł spełnić swojego marzenia, poszukać lepszej przyszłości i tak jak jego koledzy (Arbeloa, Soldado czy Jurado), pograć w Primera División. Teraz będzie mógł zmienić parę rzeczy, bo trener Castilli, Michel, przekonał go, że nie musi odchodzić z Madrytu, by zabłysnąć. Zrobi to tu. "Jego postawa jest wzorcowa, a z jego osobowością zajdzie tam, gdzie tylko zechce. Zawsze będzie wspominany", mówił Michel.

Michel - jego przewodnik
Trener zawsze w niego wierzył (w tym sezonie zagrał 90% wszystkich minut) i znalazł mu nowe miejsce na boisku: Rubén bryluje na mediapunto, gdzie jest jedynym ofensywnym pomocnikiem i może wykorzystywać swoją wspaniałą wizję gry i charakter przywódcy. Michel jednak potrafił go również odpowiednio umotywować, sadzając go na ławkę. Zrobił to cztery dni temu w 58` meczu z Ciudad. Tę samą operację powtórzył tydzień później w meczu z Ejido, a rezultat był niesamowity: siedem dni po tym De la Red był najlepszym zawodnikiem meczu z Xerez. Walczył i dawał z siebie wszystko, jak nigdy dotąd...

Debiut w Copa del Rey
Rubén de la Red w Pucharze Króla zadebiutował 10 listopada 2004 roku. W meczu z Tenerife zagrał 70 minut, po czym zmienił go Borja. Miał wtedy 41 celnych podań i cztery odzyskane piłki.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (71)

REKLAMA