Euroliga kilka lat temu postawiła na zmianę formatu rozgrywek, co było znakomitą decyzją. Sezon zasadniczy na zasadzie rywalizacji każdy z każdym znacznie podniósł poziom emocji, a miniony sezon pod tym względem był najlepszy z dotychczasowych. Jednak władze Euroligi szukają następnych rozwiązań, które mogą przyczynić się do wzrostu zainteresowania meczami.
Kolejną nowością, wzorem NBA, będzie Play-In Showdown. Będzie to krótki turniej, w którym wezmą udział drużyny z miejsc od siódmego do dziesiątego. Celem będzie wyłonienie dwóch zespołów uzupełniających stawkę ćwierćfinalistów. Pozycje zajmowane w sezonie zasadniczym będą miały duże znaczenie i będą premiowały kluby z wyższych lokat.
Przede wszystkim Play-In Showdown będzie rozgrywane w hali drużyny, która zajmie siódme miejsce. Cała rywalizacja zamknie się w trzech meczach. Gospodarz zmierzy się z zespołem z ósmej pozycji i zwycięzca będzie pewny gry w ćwierćfinale, gdzie trafi na klub z drugiego miejsca. Przegrany natomiast będzie miał jeszcze jedną szansę, rozegra bowiem pojedynek z wygranym starcia dziewiątej ekipy z dziesiątą.
Podsumowując, zespoły z miejsc siódmego i ósmego będą potrzebowały jednego zwycięstwa do gry w ćwierćfinale i będą mogły sobie pozwolić na jedną porażkę. Drużyny z pozycji dziewiątej i dziesiątej znajdą się w trudniejszej sytuacji, ponieważ w ich przypadku do awansu do ćwierćfinału będą potrzebne dwie wygrane.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się