Podatność Mendy'ego na urazy sprawia, że Królewscy coraz intensywniej zastanawia się nad sprzedażą 28-latka. Wątpliwości mają zarówno działacze, jak i sam Ancelotti. Francuz wypadł w minionym sezonie na trzy pełne miesiące ligowych rozgrywek z powodu dwóch kontuzji mięśniowych. W teorii miały one swe źródło w zapaleniu okostnej, ale mimo wytężonej pracy sztabu medycznego objawy nie ustąpiły w stu procentach. Z jednej strony w klubie widzą, jak ważnym ogniwem w taktycznym schemacie jest Ferland, z drugiej jednak jego stan zdrowia nie pozwala polegać na nim w stu procentach.
Problemy zdrowotne zawodnika nie są niczym nowym, ponieważ w swoich trzech pierwszych sezonach spędził on 300 dni w gabinetach lekarskich. Jego nieobecność wyraźnie paraliżuje funkcjonowanie wyjściowej jedenastki. Z nim w składzie zespół wygrywał 76% meczów, bez niego zaledwie 50%. Kontrakt byłego gracza Lyonu obowiązuje do 2025 roku, a jego wartość rynkowa w ostatnich miesiącach znacznie spadła. Na ten moment w przypadku wystawienia Ferlanda na sprzedaż bardzo mało prawdopodobne wydaje się odzyskanie całości zainwestowanej w jego sprowadzenie kwoty. Sam piłkarz ze swojej strony nieustannie nalega na przedłużenie kontraktu i podwyżkę. Działacze pozostają jednak w tym momencie głusi na podobne żądania.
Na wypadek dalszego występowania kontuzji Real zabezpieczył się transferem Frana. Powrót wychowanka był skrojony typowo pod najpilniejsze potrzeby. Na lewej obronie długimi momentami świetnie spisywał się Camavinga, jednak Królewscy nie chcą nadużywać tymczasowego rozwiązania. Sztab szkoleniowy widzi w Eduardo typowego środkowego pomocnika, a występy na boku obrony jedynie zatrzymują jego rozwój.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się