– W trakcie sezonu niejednokrotnie myślałem sobie: „cholera, znów na ławce!”, gdy widziałem jedenastkę Realu Madryt, a w niej brak Nacho. Najważniejsze jest to, aby czuć się ważnym. Obecność w Realu Madryt wymaga tego, aby zawsze chcieć grać. Jako czwarty stoper jesteś w stanie zgromadzić około 40 występów. Nacho w poprzednim sezonie rozegrał 43 mecze.
– Sytuacja z nowym kontraktem? Cóż, wszystko było na 50%. Nacho miał duże wątpliwości. Wszystko wynikało z tego, że on zawsze szykuje się na to, aby być zawodnikiem pierwszego składu. On nie zgadza się na półśrodki, w pierwszej drużynie Realu Madryt jest już od wielu lat. To była sytuacja, w której musisz udowodnić, że jesteś lepszy od tych, którzy na starcie postrzegani są jako lepsi od ciebie. Gdy tak się dzieje, to normalne, że pojawiają się wątpliwości. Tak jest w każdej firmie. Jednak on zawsze z pełną szczerością informował o wszystkim Real Madryt. Gdy klub prosi cię o to, abyś nie odchodził, to pojawiają się jeszcze większe wątpliwości.
– Potencjalny nowy klub? Nacho miał jasność co do tego, że na pewno nie zostałby w Hiszpanii i miał duże wątpliwości ogólnie co do Europy. Wolałby całkowitą zmianę otoczenia, może Stany Zjednoczone. Jednak wciąż potrzebował tej rywalizacji. My natomiast byliśmy pewni co do tego, że niezależnie od jego ostatecznej decyzji, będziemy go w niej wspierać.
– Tylko roczny kontrakt? Taka jest w tej materii polityka klubu. Ale w przypadku odejścia równie dobrze mógłby podpisać również roczny kontrakt z innym klubem.
– Nacho ma się bardzo dobrze i tak też się czuł na przestrzeni ostatniego sezonu. Dlatego też chciał grać więcej i poczuć się kimś ważniejszym w zespole. Ostatecznie tak też się stało. Ponadto zostanie kapitanem i ciepło ze strony kluby również miały duży wpływ na to, że postanowił przedłużyć kontrakt.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się