REKLAMA
REKLAMA

Camavinga udowadnia swoją wartość

Francuz świetnie spisał się w ostatnich meczach swojej reprezentacji, a selekcjoner tym razem pozwolił mu na grę na pozycji pivota, gdzie Eduardo był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.
REKLAMA
REKLAMA
Camavinga udowadnia swoją wartość
Fot. Getty Images

Eduardo Camavinga w wieku 20 lat stał się kluczowym zawodnikiem Realu Madryt i reprezentacji Francji. Pod wodzą Carlo Ancelottiego, który uważa, że ma on silnik Ferrari, wszystko stało się łatwiejsze, a jego występy zostały rozłożone między pozycją lewego obrońcy a całą gamą możliwości oferowanych przez zawodnika w środku pola. Podczas gdy Camavinga musiał podążać bardziej kamienistą ścieżką we Francji.

Camavinga zdołał zmienić swoją rolę u Didiera Deschampsa, ale nie przed otrzymaniem kilku klapsów. Dwa miesiące przed Mistrzostwami Świata w Katarze został ostro skrytykowany przez trenera po słabym występie w przegranym 0:2 meczu z Danią, gdy wystąpił na pozycji pivota. „Zrobił kilka rzeczy, których nie chcę więcej oglądać”, powiedział selekcjoner. Pomocnik został zmieniony w połowie meczu po stracie aż siedmiu piłek w pierwszych 45 minutach: „Nie był w dobrym nastroju, ale takie rzeczy się zdarzają. Pomoże mu to w przyszłości”, powiedział i szukał reakcji ze strony Camavingi i znalazł ją podczas ostatniej przerwy na kadry.

Od mundialu w ostatniej chwil do bycia niekwestionowanym
Siedem miesięcy temu, przed Mistrzostwami Świata Katar 2022, pomocnik Realu Madryt został powołany przez Didiera Deschampsa, by zastąpić Theo Hernándeza na lewej obronie. Trener jako pierwszy dostrzegł jego ogromny potencjał dzięki spektakularnej sylwetce piłkarza, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że ze względu na swój młody wiek Eduardo potrzebuje czasu na adaptację.

REKLAMA
REKLAMA

Po wejściu na lewą obronę Eduardo wskoczył do składu na Mistrzostwa Świata i odegrał kluczową rolę w finale z Argentyną. Jego wejście było sygnałem dla jego kolegów z drużyny, a rzuty karne sprawiły, że pozostał bez swojego pierwszego Pucharu Świata. Jednak wątpliwości co do jego roli we francuskim zespole wisiały nad głową Didiera aż do ostatniej przerwy.

Francuski trener, który nie widział Eduardo w roli pivota obok Tchouaméniego, zmienił swoje plany w meczach z Gibraltarem i Grecją, a gracz spisał się znakomicie. Eduardo wyszedł na boisko z pewnością siebie i świeżością, którą emanuje gdziekolwiek się pojawi, a jego występy mówiły same za siebie. W meczu z Grecją pomocnik rozegrał całe 90 minut, miał 91% skuteczności podań (70 na 77), wygrał połowę pojedynków (8 na 16) i dzielił środek pola ze swoim kolegą z drużyny z Madrytu. Była to mistrzowska klasa kontroli piłki, która pomogła Francji rozmontować obronę przeciwników.

„Gra na lewej obronie pomogła mu poprawić się w defensywie i nauczyła go, jak wyprowadzać piłkę pod presją. Stał się jeszcze bardziej kompletnym pomocnikiem, zdolnym do odzyskania sił, przełamania linii i wniesienia wkładu w atak. To właśnie widzieliśmy w meczach z Gibraltarem i Grecją. Naciska wysoko, podaje właściwe piłki między liniami i czuje się komfortowo grając zarówno krótko, jak i długo. Nie waha się też atakować. Jest pomocnikiem, który oferuje rozwiązania. Położył kres debacie na temat swojej pozycji i faktu, że jest prawdziwym pretendentem do miejsca w wyjściowym składzie tej drużyny, która ma również ogromną pulę talentów w środku pola”, powiedział Pedretti cytowany przez L'Équipe.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA