– Po zakończeniu kariery mam teraz więcej czasu na rodzinę, na wakacje, nie muszę być cały czas w podróżach. Mogę też częściej grać w golfa.
– Gdy wchodzisz do szatni Realu Madryt, to od razu czujesz się zwycięzcą. Oczywiście ma na to wpływ fakt, że jesteś otoczony przez największych zawodników, ale trudno to dokładnie wyjaśnić. Wygrywanie jest mentalnością tego klubu. Pamiętam, jak rozmawiałem z zawodnikami Liverpoolu przed pierwszym finałem Ligi Mistrzów z nimi. Nie mogli zasnąć przed meczem, byli podenerwowani… My mieliśmy inną mentalność. Myśleliśmy tylko o tym, aby wygrać i to mimo faktu, że w tamtym momencie oni grali lepiej od nas.
– W Realu Madryt jest wielka presja, oczekiwania samego klubu, kibiców, mediów… W MLS atmosfera jest dużo bardziej wyluzowana. Gdy przegrywasz w Realu Madryt, to wydaje się, że to koniec świata. Zostajesz ukrzyżowany, jesteś załamany. Wracasz do domu i po prostu nie jesteś szczęśliwy. W USA nieco bardziej akceptują porażkę, nie ma ona większych konsekwencji. Tam nie da się spaść do niższej ligi. Gry przegrywasz, to po prostu patrzysz na kolejny mecz. Potrafią przegrywać, ale gdy wygrywają, to świętują tak, jakby zdobyli mistrzostwo.
– Messi w Interze Miami? W USA są pewne niedogodności jak długie podróże, wysoka wilgotność… Ale myślę, że Messi będzie się cieszył tym etapem swojej kariery. Ponadto to świetna wiadomość dla MLS i ogólnie USA, gdyż wobec następnego mundialu futbol powinien się tam mocno rozwinąć.
– Kolejne gwiazdy światowego futbolu? Mbappé powinien być tą kolejną wielką gwiazdą, również Haaland… Tak się dzieje we wszystkich dyscyplinach sportowych. Dochodzi do pewnych procesów i w miejsce jednych zawodników przychodzą inni.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się