Wczoraj dobiegła końca finałowa rywalizacja o mistrzostwo Hiszpanii. Tytuł trafił w ręce Barcelony, ale do nieprzyjemnego i haniebnego zdarzenia doszło jeszcze przed trzecim meczem. Kiedy autobus z zawodnikami Barçy podjechał pod WiZink Center, czekała tam grupka pseudokibiców Realu Madryt, którzy chcieli „przywitać” rywali. Grono skandujących osób nie było duże, ale ci najbardziej aktywni przekroczyli granicę, o której wiele się ostatnio pisało w kontekście Viníciusa. „Czarny sku***synu” usłyszał James Nnaji. Całe zdarzenie można zobaczyć tutaj.
O sprawie wspomniał na konferencji prasowej Šarūnas Jasikevičius, trener Barcelony. „To jest coś żałosnego, nie może tak być. Wiele się mówi o Viníciusie, a teraz musimy porozmawiać o tym, co stało się tutaj. To musi się zakończyć natychmiast. To nie współgra z wartościami Realu Madryt i wartościami jego kibiców”, powiedział. „Obojętnie, czy chodzi o zawodnika Realu Madryt, Barcelony czy jakiejkolwiek innej drużyny. Nie może dochodzić do takich sytuacji, trzeba to kontrolować i z tym walczyć. Najważniejszy nie jest tytuł, tylko właśnie to”, dodał.
Litewski szkoleniowiec odniósł się także do samego zawodnika. „Nie rozmawiałem z Jamesem o tym. Nie wiem, jak się czuje. To jest bardzo poważna sprawa, a szczególnie cię dotyka, kiedy chodzi o twoich ludzi. To jest poważne. Bardzo kochamy Jamesa, to wspaniały chłopak, chcemy to powstrzymać i chcemy, żeby o tym się mówiło”, zakończył.