Carlo Ancelotti nie liczy na Andrija Łunina i wszyscy w klubie zdają sobie z tego sprawę. 24-latek jest świadomy swojej sytuacji, ale mimo braku minut chciałby dalej być graczem Realu Madryt i wypełnić kontrakt, który obowiązuje do 2024 roku. Jak informuje MARCA, Królewscy mogą się zgodzić na jego pozostanie, ale w takim wypadku Ukrainiec wykonałby kolejny krok w tył. Jeśli Łunin nie zdecyduje się na zmianę otoczenia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w kolejnym sezonie byłby dopiero trzecim bramkarzem w kadrze Los Blancos.
Ancelotti nie darzy go zaufaniem, dlatego klub podjął decyzję o sprawdzeniu latem kolejnego bramkarza, który byłby gwarancją bezpieczeństwa. W ostatnich tygodniach najczęściej wymienianym kandydatem był David Soria i prawdopodobnie to właśnie Hiszpan zostanie od nowego sezonu zmiennikiem Courtois. Idealnym scenariuszem w całej tej sytuacji byłoby odejście Ukraińca w poszukiwaniu minut w innym zespole, ale nawet jeśli tak się nie stanie, klub nie zrezygnuje z zakontraktowania kolejnego bramkarza. W takim przypadku rola Łunina w zespole byłaby jeszcze mniej znacząca.
Już przed sezonem 2022/23 wokół Andrija pojawiało się coraz więcej znaków zapytania. Sztab szkoleniowy uważał, że Ukrainiec nie rozwija się tak szybko, jak początkowo zakładano i właśnie wtedy w klubie rozpoczęła się dyskusja o tym, czy nie warto sprowadzić kogoś w jego miejsce. Trzy kontuzje Courtois w poprzednich rozgrywkach sprawiły, że 24-latek wystąpił w sumie w 12 spotkaniach. Szczególnie pierwsza część sezonu była prawdziwym egzaminem dla 24-latka. Niestety egzamin ten, według Carletto, został oblany.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się