Jak się czujesz wobec możliwości wygrania tytułu z reprezentacją na przestrzeni dwóch najbliższych meczów?
Ta Liga Narodów budzi duże nadzieje i jednocześnie jest dla nas ważna, ponieważ to prawda, że jesteśmy o dwa mecze od wygrania reprezentacyjnego tytułu kontynentalnego. Hiszpania już od dłuższego czasu nic nie wygrała, a teraz mamy to tak blisko… A jednocześnie tak daleko. To piękne wyzwanie.
Uważasz, że to sprawiedliwe, że najlepszy hiszpański strzelec La Ligi powinien mieć miejsce w reprezentacji? Pytam z tego powodu, że na przykład na podobną miarę nie mogą liczyć pomocnicy.
W tym sezonie widać było, że zdobywanie bramek w Primera División nie było łatwym zadaniem, dlatego jestem zadowolony ze swoich liczb. Zdobyłem Trofeo Zarra, byłem najlepszym hiszpańskim strzelcem ligi. Mieliśmy za sobą wiele lat, na przestrzeni których Messi i Cristiano bili wszystkie rekordy strzeleckie, ale ja jestem dumny ze swoich liczb z ostatniego sezonu. To było w sumie szesnaście bramek w La Lidze. Szkoda, że nie pozwoliło to uchronić Espanyolu przed spadkiem. Ale ja wykonałem swoją pracę i zrobiłem wszystko, co możliwe, aby się utrzymać.
Hiszpania wraca w swojej najbardziej doświadczonej wersji. Dlaczego momenty największej presji to czas weteranów?
Ostatecznie stawką tych dwóch meczów jest oficjalny tytuł i w tego typu sytuacjach doświadczenie odgrywa ważną rolę. Ten zespół ma zawodników, którzy byli mistrzami świata i mistrzami Europy. To piłkarze, którzy wiedzą, jak to jest grać o życie i na pewno zobaczymy to w meczu z Włochami, które zawsze są trudnym rywalem.
Czy obecnie 30-letni piłkarz jest odpowiednim 25-latka sprzed dziesięciu lat?
A nawet 23-latka! Osobiście mogę powiedzieć, że mając obecnie 33 lata najlepiej w swojej karierze czułem się na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym. Teraz jest nawet lepiej niż w wieku 25 lat. Futbol się zmienił, piłkarze mają teraz inne programy żywieniowe, inne przygotowanie, inne rutyny, możemy dłużej pozostawać aktywni. Jeśli chodzi o mnie, to w ogóle nie czuję się jak stary zawodnik.
Cały czas się mówi o twoim powrocie do Realu Madryt, w którym stawiałeś swoje pierwsze kroki. Co możesz nam na ten temat powiedzieć?
Na ten moment nic nie mogę powiedzieć, ale to dla mnie duma, że takie rzeczy pojawiają się w gazetach. Mam nadzieję, że przyszłość przyniesie ze sobą dobre rzeczy, ale teraz skupiam się tylko na reprezentacji i na tym, aby wygrać Ligę Narodów. Ale to zawsze pozytywne, gdy łączy się ciebie z najlepszymi drużynami na świecie.
Ale nie możesz zaprzeczyć swojej pasji wobec Realu Madryt. Przy okazji ostatniego Pucharu Europy dało się ciebie dostrzec w Paryżu w koszulce Realu Madryt wśród innych kibiców.
Tak, to prawda. Dani Carvajal jest moim szwagrem i tym samym częścią mojej rodziny. Pojechałem do Paryża, aby go wspierać, razem z teściem i szwagierką, siostrą mojej żony. To ważne, aby rodzina wspierała cię w tych najważniejszych chwilach.
Tak, ale nie pojechałeś tam wspierać tylko Carvajala. Witało się z tobą wielu pracowników Realu Madryt…
Cóż, wywodzę się przecież z Realu Madryt i mam tam dobrych przyjaciół, wśród ludzi, którzy tam pracują. To miłe, że w takich sytuacjach wciąż cię pamiętają.
Jakie to uczucie, gdy z walki o utrzymanie przechodzisz do walki o Ligę Mistrzów?
Nie wiem, co się wydarzy w przyszłym sezonie. Gdy zakończy się zgrupowanie, rozpoczniemy rozmowy i mam nadzieję, że wszystko dobrze się potoczy. Chciałbym, aby wszystko szybko się rozwiązało, aby zapewnić spokój samemu sobie i całej rodzinie, aby mieć spokojne lato. Postaramy się to wszystko podomykać w jak najlepszy i w jak najszybszy sposób.
Wolisz, gdy na boisku piłki docierają do ciebie ze skrzydeł czy ze środka od pomocników?
Ja chcę, aby piłki po prostu do mnie docierały. Im w lepszej sytuacji, tym lepiej. Ale to prawda, że jestem zawodnikiem, który często się decyduje na strzały z pierwszej piłki, a w takich przypadkach lepsze są dośrodkowania ze skrzydeł. Jeśli mógłbym wybierać, to wolałbym być w polu karnym, aby zbierać dośrodkowania. Ale ogólnie najbardziej lubię po prostu strzelać gole.
O co przede wszystkim prosi cię De la Fuente – o bramki czy o pressing?
O wszystko po trochu. Jestem typem napastnikiem, który wdaje się w bezpośrednie starcia, pojedynki. Jednak tutaj jestem po to, aby robić to, o co się mnie prosi.
Co chcesz powiedzieć tym wszystkim ludziom, którzy bronią kandydatury Joselu na napastnika Realu Madryt w przyszłym sezonie?
Cóż, jestem wdzięczny za to wsparcie. Real Madryt to jedna z najlepszych drużyn na świecie i to dla mnie wielka duma, że zawodnicy Realu Madryt wypowiadają się na mój temat w dobrym tonie. Miejmy nadzieję, że spotkają nas dobre rzeczy, człowiek zawsze na to liczy.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się