Jedna z największych nadziei Realu Madryt, prawdziwa melodia przyszłości znów notuje nieco gorszy okres w rodzimej Brazylii. Mowa o 16-letnim Endricku, który w ostatnich tygodniach przeżywa kolejną niemoc strzelecką. Na gola czeka wszak od 7 maja. Jego Palmeiras grało wtedy w ramach rozgrywek ligowych z Goiás EC. Atakującemu do pokonania bramkarza wystarczyło 26 minut, jakie spędził na placu boju.
Od tego dnia nie zaznał jednak smaku radości po trafieniu do siatki. Na impas młodziana złożyło się już osiem partii. Co ciekawe, w żadnej z nich nie pojawił się na murawie w wyjściowym składzie, a aż czterokrotnie śledził zawody w pełnym wymiarze czasowym zza linii końcowej – na ławce lub trybunach. Tak zresztą zaczął się dla niego nowy miesiąc. Wszak 1 czerwca nie pojawił się nawet w kadrze na mecz z Fortalezą, a trzy dni później przesiedział całe stracie z Cortibą wśród rezerwowych.
Jak dotąd zawodnik, który trafi do Realu latem 2024 roku, z utęsknieniem może wspominać kwiecień bieżącego roku. W owym miesiącu wpisał się na listę strzelców trzy razy i taką samą liczbę spotkań rozpoczynał od pierwszej minuty. W ostatnich tygodniach przeżywa jednak widoczny spadek formy oraz notowań pod okiem trenera – Abela Ferreiry. MARCA donosi, że jest to wypadkowa nieodpowiedniego podejścia do treningów, a dwa mecze z rzędu bez choćby minuty w wykonaniu supertalentu były wychowawczym zabiegiem szkoleniowca. Nie oznacza to jednak pogorszenia lub spotęgowania złych stosunków na linii trener-zawodnik. Te pozostają zresztą na zdrowych i dobrych relacjach – uzupełnia hiszpański dziennik.
Komentarze (91)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się