– Olympiakos? Przede wszystkim trzeba im pogratulować za dotarcie do finału. Dla mnie to jest zaszczyt móc być w finale w moim pierwszym roku w roli trenera i rywalizować z tak wielką drużyną. Droga tutaj była bardzo długa. Musieliśmy dużo walczyć, zmagać się z kontuzjami, skomplikowanymi sytuacjami… Teraz jesteśmy w finale po najtrudniejszym sezonie zasadniczym w najnowszej historii Euroligi. Musimy marzyć. Zostało jeszcze 40 minut i damy z siebie wszystko, żeby zdobyć trofeum. Nie zatrzymujemy się tutaj.
– Olympiakos jest wyjątkową drużyną z zawodnikami z wielką osobowością, którzy rywalizują na najwyższym poziomie jak Slukas czy Papanikolau. My również mamy koszykarzy, którzy potrafią grać w tego typu spotkaniach. Jeśli coś nas doprowadziło tutaj, jest to jedność drużyny, umiejętność cierpienia i wyciągania naszych najlepszych cech w momentach trudności. Umiejętność wiary do samego końca uczyniła nas silniejszymi.
– Chcę podziękować kibicom, którzy tutaj przyjechali. Wiemy też, że wiele ludzi ogląda nas w Hiszpanii. Zwycięstwo i porażka są częściami gry, ale dawanie z siebie wszystkiego stanowi część naszej historii, naszego klubu i nigdy nam tego nie zabraknie. Postaramy się zrobić wszystko, co będzie możliwe. Z pewnością mamy nasze szanse. Niech nikt nie wątpi w to, że damy z siebie wszystko, żebyśmy mogli zostać mistrzami.
– Zawodnicy, którzy są w drużynie najdłużej, są ważni, ale liczy się również gra jako zespół i jedność. Dla niektórych to jest pierwsze Final Four, a inni mają w tym duże doświadczenie. Trzeba to połączyć i najważniejsze, żeby być razem. Mamy między sobą dobrą chemię i jesteśmy gotowi na rywalizację. Nie ma potrzeby, żeby patrzeć teraz na statystyki, kontuzje czy przeszłość. Będziemy walczyć zjednoczeni przez 40 minut.
– Kiedy przegrywaliśmy 0:2 w ćwierćfinale, skupialiśmy się tylko na kolejnym spotkaniu. Wszyscy mówili, że nie wrócimy do Madrytu, ponieważ bardzo trudno jest wygrać w Belgradzie. Jednak zachowaliśmy jedność w trudnych momentach. Jeśli nie grasz dobrej koszykówki, nie możesz tam wygrać. Czwarty mecz był najtrudniejszy, a później wróciliśmy do Madrytu. Kiedy było źle i przegrywaliśmy 18 punktami, cały czas wierzyliśmy, że możemy odwrócić sytuację i wygrać. Tak też się stało. Ta chemia między zawodnikami sprawia, że czuję dumę. Teraz jesteśmy zaledwie o jedno zwycięstwo od tytułu i nie zmieniamy myślenia. Znajdujemy się blisko końca drogi, ale przeciwności uczyniły nas silniejszymi.
– Fall jest znakomitym zawodnikiem, nie tylko ze względu na zdobywane punkty czy defensywę, ale z powodu wszystkiego, co generuje. Jest jednym z najlepszych środkowych w Europie i jest podobnego wzrostu jak Tavares. Jednak jeśli skupilibyśmy się tylko na nim, byłby to błąd. Mam nadzieję, że Tavares utrzyma poziom, który prezentuje, ponieważ dla nas jest kluczowy.
– Laso pokazał nam drogę. W ostatnich latach pracowałem z nim. On zaczął wprowadzać naszą drużynę do Final Four po długim czasie przerwy i kontynuowaliśmy jego sposób pracy. Bez wątpienia jest bardzo ważny dla naszego zespołu i jestem dumny, że pracowałem u jego boku. Życzę mu wszystkiego najlepszego. Jednak musimy myśleć o przyszłości, a w naszym przypadku jest to mecz, po którym możemy zostać mistrzami.
– Braki? Są dla nas bardzo znaczące, ale musimy myśleć o czymś innym, o innych rozwiązaniach. Uspokaja mnie świadomość, że drużyna jest zjednoczona w obliczu takich problemów. Dostępni zawodnicy muszą wystarczyć, żeby dać z siebie wszystko. Wszystko może się zdarzyć, ale zrobimy wszystko, żeby wygrać z obecną kadrą i nie myśleć o tych, których brakuje.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się