W ostatnich dniach Real Madryt i jego kibice żyją rywalizacją z Partizanem w Eurolidze. Serbowie mają w tym czasie wyczyszczony terminarz, żeby mogli się skupić tylko na rywalizacji z Królewskimi. Inaczej sytuacja wygląda w Hiszpanii. Liga Endesa się nie zatrzymuje i dzisiaj do Madrytu przyleci drużyna Unicajy. Z jednej strony to jest najciekawiej zapowiadające się spotkanie tej kolejki, a z drugiej pojedynek zupełnie nie na rękę Chusa Mateo i Blancos.
Dla Unicajy ten sezon jest, jak do tej pory, znakomity. Drużyna z Malagi niespodziewanie sięgnęła po zwycięstwo w Pucharze Króla, ogrywając w nim Barcelonę i Real Madryt. W Lidze Mistrzów zakwalifikowała się do półfinału, w którym zmierzy się z niemieckim Bonn. Na krajowym podwórku natomiast ma za sobą osiem zwycięstw z rzędu i zajmuje wysokie czwarte miejsce w tabeli. Teoretycznie ma jeszcze szanse na podium, ale do tego potrzebowałaby zwycięstwa w dzisiejszym starciu, najlepiej różnicą większą niż pięciu punktów.
Rozpędzoną Unicaję przyjmie Real Madryt zmęczony po wyjeździe do Belgradu i z myślami krążącymi przy piątym pojedynku z Serbami. Oczywiście dwa zwycięstwa z Partizanem podbudowały drużynę, która wydawała się mocno rozbita jeszcze tydzień temu. Dzisiaj do gry wraca Yabusele. Francuz odpokutował w Eurolidze dwa z pięciu meczów kary, ale w krajowych rozgrywkach może występować bez problemu. Dzięki temu odpocząć będzie mógł ktoś inny.
Chus Mateo prawdopodobnie będzie dzisiaj oszczędzał kluczowych zawodników. Być może poza kadrą znajdzie się Tavares, który w Belgradzie dał z siebie maksimum, a przecież wymusił wcześniejszy powrót na parkiet po kontuzji. Dzisiejsze spotkanie mogłoby być ważnym wydarzeniem w Lidze Endesa, gdyby odbywało się w dogodnym terminie. Teraz wydaje się, że ten mecz jest dla Realu Madryt trochę problemem.
Wynik pierwszego meczu: Unicaja – Real Madryt 71:76
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 12:30. Transmisję na żywo przeprowadzą Sportklub oraz Canal+ Sport 2.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się