– Gdy grałem w Osasunie, byłem jeszcze bardzo młody. Mogłem lepiej wykorzystać swój pobyt w Pampelunie niż w Madrycie. W Realu zawsze czujesz presję i w każdym sezonie jesteś zobligowany do wygrywania wszystkiego.
– Szanuję Real Madryt jako zespół i jako klub, ale zostawiłem w Osasunie malutki kawałek swojego serca. Dlatego chciałbym, aby po najbliższym finale puchar powędrował do Los Rojillos.
– Jeśli mam być szczery, oczywiste jest, że dzisiaj chciałbym być graczem Osasuny. Dla mnie byłby to rewanż za przegrany finał Pucharu Króla w 2005 roku. Mógłbym pozbyć się tego gorzkiego smaku i mieć drugą szansę na triumf w tych rozgrywkach.
– Takie finały to mecze na śmierć i życie. To właśnie w takich konfrontacjach jak ta, pomiędzy Dawidem a Goliatem, można dostrzec i docenić piękno tego sportu. Na boisku, kiedy sędzia gwiżdże po raz pierwszy, jest jedenastu na jedenastu, a piłka toczy się dla wszystkich tak samo.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.